Zdjęcie pierwszej strony zeszytu Cioci Masi - WM.

Zeszyt Cioci Masi

Wojtek Maryański, 10 lipca 2019

Ponieważ czytam zawsze kilka książek w tym samym czasie, zdarza mi się gdzieś, którąś zapodziać.
Zacząłem szukać Eliota i odruchowo otworzyłem szafkę z rożnymi szpargałami. Natknąłem się na stareńki zeszyt w kolorze wypalonej słońcem cegły.

Charakterem pisma Cioci Masi napisane :
Kriegsgefangener Kowalewska Maria plut 106991

Cały zeszyt zapisany strona po stronie wyblakłymi już przez lata, notatkami, tekstami piosenek powstańczych, wierszy.
Kilka stron zachowanych gazet.
Pierwsza strona, którą zamieszczę powyżej to biało- czerwona flaga z rysunkiem Matki Boskiej z Ostrej Bramy, Orłem w koronie i datami Wybuchu i zakończenia Powstania Warszawskiego.
Na wewnętrznej stronie okładki wypisana droga wraz z datami pobytu w różnych miejscach, aż po Obóz Oberlangen, gdzie razem z naszą Mamą przebywały po Powstaniu.

Ostatni zapis na okładce :
12/IV 45 – Wolność. godz 5.50 pp

To słowo było ze mną i jest we mnie całe życie. I jest najważniejszym, jakie znam.

Zeszyt ten dostałem kiedyś od Siostry z pozostawieniem mi decyzji czy ma pozostać w Rodzinie czy oddać do Muzeum Powstania Warszawskiego.
Postanowiłem zostawić. Może kiedyś albo córka Elżbiety albo Janek tym się zainteresują i będzie to dla nich ważne.
Dla mnie to istotna pamiątka i jednocześnie dowód ciągłości bycia , myślenia i przynależności do polskiej inteligencji.
I nikt.
I nigdy.
Nie przyporządkuje mnie do lepszych lub gorszych według kryteriów, które służą krótkotrwałym interesom.
Bez niczyjej pomocy wiem kim jestem. Wiem co mam myśleć.
I wiem, gdzie moje miejsce.

Wojtek

Zdjęcie pierwszej strony zeszytu Cioci Masi – WM.