Wiersze Pani Wiesi.

Autor: “Kumosia”.

 

ACH, WY!
Patrioci od siedmiu boleści
Naród ma przez Was kłopoty
Zakończcie wreszcie walkę o stołki
Weźcie się do roboty
Przestańcie w końcu klaskać obłudzie
Niech honor w Was zagości
Nie dbajcie tylko o swoją kieszeń
Zróbcie coś dla ludności
Nie czcijcie zmarłych zniczem, kwiatami
Bo to jest żertwą sprytną
W mojej religii, tych co śpią w Bogu
Wspiera się tylko modlitwą
Można wymieniać Wasze działania
Lecz szkoda czasu na nie
Każdy kto kocha dom i ojczyznę
Ma o Was takie zdanie.

LUDZIE
Jesteśmy tylko ludźmi
Naturę mamy podłą
Bo ludzie jak to ludzie
Raz grzeszą, raz się modlą
Raz pod kimś dołki kopią
Raz sami w nie wpadają
Raz osiągają szczyty
A raz do dna sięgają
Bo ludzie jak to ludzie
Zrodzeni tak zostali
Myślą, że są wielkimi
A wciąż są tacy mali

SZKODA SŁÓW
Ile trzeba odwagi
By się w końcu bać
Ile trzeba zła
By się dobrym stać
Ile trzeba snu
By się zbudzić móc
Ile trzeba łez
By nie płakać już
Ile trzeba rozpaczy
By się zacząć śmiać
Ile trzeba dawać
By cokolwiek brać
Ile razy umierać
Aby ożyć znów
Tego nie wie nikt
A więc szkoda słów

WSPOMNIENIA
Pamiętam dom z dziecięcych lat
Był z czerwoniutkiej cegły
I dzika róża pachniała słodko
Dwie drogi od niego biegły
Jedna z tych dróg schodziła w dół
Gdzie sad był owocowy
Druga zaś biegła w stronę pól
Zbożami kolorowych
A na podwórku kasztan rósł
Wysoki, aż do nieba
I w ciszy słuchał dziecięcych próśb
Dziś już niczego nie ma
Widoku tego bardzo mi brak
We śnie go widzę czasem
Dziecięce lata, dziecięce dni
Są najpiękniejszym światem

BIAŁY PTAK
Zabierz mnie stąd ptaku biały
Zabierz tam, gdzie fruniesz ty
Jesteś taki doskonały
A ja tylko marny pył
Zabierz mnie, gdzie nie ma smutku
Zabierz, gdzie nie płyną łzy
Jesteś taki doskonały
A ja tylko marny pył
Zabierz tam, gdzie czas nie płynie
Zabierz, gdzie radości dni
Jesteś taki doskonały
A ja tylko marny pył
Zabierz mnie do swego raju
Zabierz, gdzie muzyka brzmi
Jesteś taki doskonały
A ja tylko marny pył

PYTANIA
Powiedz mi, jak to jest?
I racji swojej broń
Że człowiek człowiekowi
Strzela prosto w skroń
Powiedz mi, jak to jest?
Wyjawić proszę chciej
Że w świecie dużo zła
A dobra trochę mniej
Powiedz mi, jak to jest?
No powiedz, jak to jest
Że świat miał rajem być
A jest padołem łez

ODCHODZĄ OD NAS
Odchodzą od nas, ci co nas kochają
Odchodzą od nas, których my kochamy
Czas zmienia nasze życie
Cóż, jesteśmy sami
Zostawiają po sobie zżółkłe fotografie
I tęsknotę wielką, nie do wytrzymania
Trochę wspomnień nikłych
Które czas pochłania
Zostawiają po siebie
Puste miejsce przy stole
Ciszę, która krzyczy nocą nie przespaną
I szczoteczkę do zębów
Już nie używaną

LICZĄ SIĘ TYLKO
Liczą się tylko takie noce
Które jeszcze nieprzespane
Liczą się tylko takie dni
Które są na dalszym planie
Liczy się tylko taki czas
Który wiedzie nas w nieznane
Liczą się tylko takie łzy
Które w oczach zatrzymane
A więc miła, mówię Ci
Wszystko jest przed nami
Tylko nie wiem, nie wiem czy
Tego doczekamy
Dni na dalszym planie
I nocy nieprzespanych
Czasu nieznanego
Łez niewypłakanych
Liczy się tylko takie słońce
Które nie zachodzi wcale
Liczy się tylko taka miłość
Która nie zna słowa żale
Liczy się tylko taka wiara
Żeby góry przenosiła
Liczy się tylko taka śmierć
Która by się nie śpieszyła
A więc miła, mówię Ci
Wszystko jest przed nami
Tylko nie wiem, nie wiem czy
Tego doczekamy
Słońca świecącego
Całą noc nad nami
Miłości bez zdrady
Bez zwątpienia wiary.

Veto
Nie będzie żaden cudzoziemiec.
Uchwalał mi polskiego prawa.
Moją stolicą nie Bruksela.
Moją stolicą jest Warszawa.
I kocham Polskę przez swe czyny.
Boleję, gdy jest poniżana.
Tu polskie morze, polskie góry.
Moja ojczyzna ukochana.
Ona ma tysiącletnie korzenie.
Wybudowana jest na skale.
I byle wicher jej nie wyrwie.
Żaden huragan jej nie złamie.
Jak celebrytom tu niedobrze.
Niech wyjeżdżają ”Krzyż na drogę”.
A mnie jest w Polsce wyśmienicie.
Dobrze, że tutaj mieszkać mogę.

………………………………………..