Nekrolog IG-D w Kurierze Warszawskim

Ukrywana skrzętnie historia część druga

Wojciech Czarniawski i Ludmiła Wołoczko. Część druga.

W 1924 Ignacy G.-D. mianowany został przedstawicielem Komitetu Wykonawczego Kominternu w Bułgarii, jego zadaniem miało być m.in. nawiązanie kontaktów (pod pseudonimem „Marian”) z komunistami greckimi. Nie wiadomo jednak, czy ostatecznie w ogóle dotarł na wyznaczone stanowisko. Zachowało się bowiem pismo z 29 kwietnia 1924 roku, w którym stwierdza niemożliwość podjęcia działalności w Bułgarii, co de facto oznaczało odmowę wykonania powierzonego mu zadania.

Od tego momentu informacje o życiu tow. „Jurina” stały się coraz bardziej enigmatyczne, być może zresztą były one przedmiotem celowej dezinformacji. Od marca do listopada 1925 miał on kierować siatką wywiadowczą Armii Czerwonej w krajach nadbałtyckich, nie znajduje to jednak potwierdzenia w dostępnych obecnie dokumentach. Wiadomo jednak, że dnia 2 listopada 1925 roku naczelnik sowieckiego zagranicznego wywiadu cywilnego (OGPU) Michaił Trilisser wydał (opatrzony klauzulą „ściśle tajne”) rozkaz dla przebywających w Niemczech agentów, w którym nakazał zatrzymać i unieszkodliwić zdążającego do Francji, zbiegłego do Polski z krajów bałtyckich Ignacego G.-D. Pojawiały się również w związku z tą sprawą informacje urzędowe o przekazaniu agentom w Niemczech pewnych kwot pieniędzy na zakup trucizny – cyjanku potasowego. Oczywiście, niebezpieczny „zdrajca”, znający od podszewki sowieckie tajemnice, nie powinien pozostać przy życiu. Według nielicznych, a często wręcz sprzecznych wiadomości dotyczących tego okresu życia Ignacego G.-D. zmarł on w końcu 1925 r. w niewyjaśnionych okolicznościach, rzekomo otruty w restauracji przez nieznaną kobietę.

Reasumując – w roku 1925, prawdopodobnie w listopadzie, w życiu i karierze Ignacego G.-D. nastąpiła radykalna, chociaż chyba spodziewana i od dawna przez niego planowana zmiana. Z krajów bałtyckich, względnie poprzez Włochy i Francję zbiegł on do Polski, uzyskując tu coś w rodzaju „azylu politycznego”. Fakt ten został skrupulatnie odnotowany przez rosyjską prasę emigracyjną. Niewątpliwie wiedza na temat funkcjonowania aparatu politycznego i militarnego państwa sowieckiego posiadana przez byłego komunistę była nieoceniona dla polskich służb wywiadowczych. Część dostępnych źródeł podaje nawet, że został on doradcą marszałka Józefa Piłsudskiego.

„Dezercja” znanego i cenionego przez samego Lenina rewolucjonisty wywołała w ZSRR bardzo silny oddźwięk, skutkiem czego było planowe i metodyczne „wymazywanie” tej postaci z dokumentów, zdjęć i z ludzkiej pamięci, trwające zresztą aż do końca istnienia komunistycznego mocarstwa. O „towarzyszu Dziewałtowskim” wspomina nawet Ossendowski w swojej sławnej książce o Leninie, jednak próżno szukać wiadomości o nim w publikacjach z czasów ZSRR. Niewątpliwie, szczególnie „wrażliwe dane” pozostają wciąż niedostępne w archiwach…

Podawana data zgonu rewolucjonisty – koniec 1925 roku – figuruje zarówno w artykułach prasowych, jak i nielicznych biogramach dostępnych w internecie. Jednak, autorom niniejszego artykułu udało się odnaleźć nieznane dotychczas materiały, zaprzeczające temu twierdzeniu. W ukazującym się w Wilnie dzienniku Słowo, którego redaktorem był Stanisław „Cat” Mackiewicz, opublikowano bowiem w numerach 192 i 193 z sierpnia 1926 dwuczęściowy wywiad z Ignacym Gintowt-Dziewałtowskim, pod tytułem Ze wspomnień byłego komisarza. Wywiad autoryzowany był inicjałami E. Sch. Czasopismo to uchodziło za organ prasowy monarchistów, konserwatystów i litewskiego ziemiaństwa, związanego ze Stronnictwem Prawicy Narodowej. Artykuł zawierał liczne wspomnienia rewolucjonisty, opisywał jego spotkania z Kiereńskim, Leninem, Dzierżyńskim. Wspomnienia te stanowią niezwykły przyczynek do wiedzy historycznej o tych czasach, jak i pozwalają nieco głębiej wniknąć w pobudki działania Polaka ex-rewolucjonisty. Wywiad, przeprowadzony w połowie 1926 roku z przebywającym od kilku miesięcy w Wilnie Ignacym G.-D. jednoznacznie pozwala na przyjęcie późniejszej niż dotychczas uznawano daty jego śmierci.

A oto fragmenty wywiadu:

„Ze wspomnień byłego komisarza. 

Kiedy w ubiegłym roku powrócił do Wilna pan Ignacy Gintowt Dziewałtowski, to przyjazd jego wywołał nielada sensację, nietylko w Wilnie, ale w całej Polsce. Wszelako życie płynie szybko, więc i o największych nawet wydarzeniach rychło się zapomina. Ponieważ zaś p. Gintowt odmówił podówczas bliższych wyjaśnień społeczeństwu i prasie, więc sprawa jego powrotu ucichła.

(…)

Ale ba! Któż bo jest p. Gintowt-Dziewałtowski – zapyta niejeden z czytelników – nie wszyscy przecie słyszeliśmy o nim! Słusznie. Ponieważ uważam, że losy p. Gintowta są zgoła nieprzeciętne, wręcz niezwykłe, a tak przecież ciekawe – powiem wam o nich. Słuchajcie.(…)Jako 18-letni akademik brał udział w ruchu rewolucyjnej młodzieży w Polsce. (…). I tu zaczyna się jego działalność. Wierząc, że Polska powstać może tylko dzięki walce z wrogiem, nielicząc na żadne obietnice regime’ów cesarskich, Gintowt oddaje się walce z caratem. Wstępuje w szeregi komunistów.

(…)

Trudno zliczyć te wszystkie stanowiska, jakie mu przypadły w udziale.

Wreszcie…

Wreszcie rzuca Rosję, Wyjeżdża niby na urlop zagranicę. Poprzez Włochy, Austrię, Francję i Niemcy wraca do Polski.

(…)

– Odtąd jestem w Wilnie.

– Cóż pan teraz zamierza?

– Jadę jutro do Warszawy. Myślę oddać się pracy dla Polski”. 

Słowo, r. 5, 192 (1202). Wilno, 19 sierpień 1926 r., str. 4. 

 

Zakończenie historii nastąpi w części trzeciej. CDN.


Wykorzystane publikacje:

Матвейчык, Д. Ч. 2016. ГЕРБОЎНІК БЕЛАРУСКАЙ ШЛЯХТЫ. Т. 4., „Г”, Издательство Беларусь, Mińsk, str. 959. Rozdział 142. Gintowt-Dziewiałtowski herbu „Trąby”, str. 381-392 

Ломакина И., Имя, купированное из истории Октября, Чудеса и приключения № 5, 2001, s. 39-41. 

Smele Jonathan D. 2015. Historical Dictionary of the Russian Civil Wars, 1916-1926. Rowman & Littlefield Publishers, 1470 str., (458-459). 

Materski W. 2000. Republika Dalekiego Wschodu (1920-1922) – bolszewicki „manewr opóźniający”. Dzieje Najnowsze, 32/1, str. 71-92.  

Słowo, r. 5, 192 (1202). Ze wspomnień byłego komisarza. Wilno, 19 sierpień 1926 r., str. 4; red. Stanisław Mackiewicz. Wywiad aut. E. Sch. 

Słowo, r. 5, 193 (1203). Ze wspomnień byłego komisarza. Wilno, 20 sierpień 1926 r., str. 4 (kontynuacja z poprzedniego numeru); red. Stanisław Mackiewicz. Wywiad aut. E. Sch.

(https://ru.wikipedia.org/wiki/Дзевалтовский,_Игнатий_Леонович 

Działalność i program Naukowego Instytutu Emigracyjnego i Kolonialnego. Warszawa 1930, nakładem N. I. E. i Kol., str.79. 

 

Wojciech Czarniawski i Ludmiła Wołoczko.