10677416-polska-1-900-601

Odszkodowania dla państwa polskiego …

Odszkodowania dla państwa polskiego mieszczą w sobie odszkodowania dla potomków ofiar Holokaustu.

Autor: Andrzej Rzewnicki.

Napisałem artykuł w „Rzeczpospolitej” pt. „Prowokacja jako metoda” /7 marca/. Artykuł jest głosem obywatela protestującego przeciwko pomniejszaniu strat i ofiar doznanych przez państwo polskie od hitlerowskich Niemiec. Ale jego wyjątkowość polega na próbie włączenia elit żydowskich w wysuwane żądania polskich parlamentarzystów dochodzenia odszkodowań za straty wojenne od Republiki Federalnej Niemiec. Choć żądania te obracają się jak do tej pory w sferze propagandy na użytek wewnętrzny w kraju, to jednak są w nich poruszane jakieś nierozwiązane, a może źle rozwiązane porozumienia międzynarodowe czy tylko bilateralne układy. Z drugiej strony dla dobrych relacji między Polską, a Republiką Federalną Niemiec sprawa odszkodowań powinna zostać zakończona, żeby w końcu przestała być cynicznie wykorzystywana przez polityków.
Zdj. ilustracyjneFoto ShutterstockStaram się zrozumieć wypłacanie przez Republikę Federalną Niemiec odszkodowań Żydom i państwu Izrael w oderwaniu od odszkodowań dla państwa polskiego i Polaków. Istotne jest, że główne i pierwsze uderzenie hitlerowskich Niemiec skierowane było przeciwko polskiemu państwu. Oczywiście prześladowania Żydów w hitlerowskich Niemczech miały miejsce jeszcze przed agresją na państwo polskie, ale prawdziwy Holocaust o którym mówimy dzisiaj nastąpił w okupowanej Polsce. Zniszczenie i unicestwienie państwa polskiego przez wymordowanie jego obywateli było zamierzeniem Hitlera. To, że tak się nie stało, że ocaleliśmy jako Polacy i państwo wynikło z przebiegu samej wojny, naszej walki o niepodległość i paktów państw zwycięskich w tej wojnie. To, że doszło do wprowadzenia w życie „ostatecznego rozwiązania kwestii żydowskiej” wynikało z chorej ideologii faszystowskiej i chorej psychiki przywódców Trzeciej Rzeszy. Niemniej, choć było to zamierzenie wyjątkowe, to odbywało się w ramach całej wojny, której celem wg jej przywódców było poszerzenie przestrzeni życiowej na Wschodzie. Jej przywódcy zostali osądzeni w Norymberdze, ale osądzenie i rozliczenie państwa niemieckiego za jego winy względem napadniętych państw jak widać trwa do dzisiaj. Grecja i Polska jest tu przykładem. Odszkodowania dla Żydów i państwa Izrael są tu wyjątkiem jak też wyjątkowy był Holocaust. Ale czy nie słusznym i prawym działaniem nie powinno być rozliczenie państwa niemieckiego za jego winy i przegranej wojny tuż po jej zakończeniu. Państwa koalicji antyhitlerowskiej i jej przywódcy mogli to zrobić gdyby nie sprzeczne interesy jej państw. Przemówienie Winstona Churchilla w Fulton zdefiniowało inaczej politykę dawnych koalicjantów i od tej pory trwają różne programy pomocowe dla państw poszkodowanych w tej wojnie jednak bez jednoznacznie ustalonych i zapłaconych odszkodowań.
Mamy zatem to, co mamy, czyli ciągłą polemikę o odszkodowaniach. Czy nam się należą te odszkodowania i jakiej wysokości? Czy nie jest za późno na ich domaganie się? Te żądania jak wspomniałem wysuwane przez polskich parlamentarzystów są tak naprawdę poruszane przez osoby ze świata polityki Polski i Republiki Federalnej Niemiec bez jakiegoś decydującego znaczenia i jakiegokolwiek wpływu na wzajemne relacje. Można by powiedzieć, ze taki marazm w tej sprawie trwałby dalej gdyby nie Just Act – tzw. ustawa 447, której projekt w grudniu 2017 roku zaaprobował jednogłośnie amerykański Senat., a następnie po pięciu miesiącach jednomyślnie przez aklamację przyjęła ją Izba Reprezentantów Kongresu USA.
Ustawa ta daje Departamentowi Stanu USA prawo do wspomagania organizacji międzynarodowych zrzeszających ofiary Holokaustu oraz wspierania ich poprzez swoje kanały dyplomatyczne w odzyskaniu żydowskich majątków, które nie mają spadkobierców. To pojęcie własności bez spadkowej użyto już wcześniej w Deklaracji Terezińskiej. W ten sposób organizacje żydowskie niemające bezpośredniego związku z ofiarami Zagłady będą mogły przypisywać sobie prawo do ich mienia. W komunikatach Białego domu czytamy, że Ustawa wymaga sprawozdania z działań niektórych krajów w odniesieniu do rozporządzania majątkiem z czasów Holokaustu. Zatem można się spodziewać dalszych wystąpień polityków amerykańskich w tym zakresie, jak to już miało miejsce w wypowiedzi Mike’a Pompeo, o czym pisałem w swoim artykule.
Jakieś wyjaśnienia, że ustawa nie dotyczy Polski, że nie przewiduje żadnych sankcji i ma głównie symboliczny, deklaratywny charakter, to budzi jednak duże kontrowersje. I choć Przeciw ustawie protestuje m.in. amerykańska Polonia, a amerykańska ambasador Georgette Mosbacher, uspokajała, że ustawa 447 nie oznacza żadnych działań, „ma być tylko obrazem tego problemu i służy jedynie jednorazowemu gromadzeniu informacji”, to nie sądzę żeby to powstrzymało działania podjęte przez amerykański Kongres.
Nie wiemy też, czy żądania sformułowane przez polityków PiS-u zostaną oficjalnie podniesione przez polski rząd, choć jak się wydaje nastąpi to po przygotowaniu raportu parlamentarnego zespołu ds. reparacji. Czy takie wystąpienie do rządu Republiki Federalnej Niemiec spotka się z pozytywną odpowiedzią? To raczej mało prawdopodobne, choć może paść jakaś łagodząca spór propozycja restauracji jakiegoś obiektu w stolicy Polski jak ta już wymieniana – odbudowa Pałacu Saskiego. Jak zatem będą przebiegać ewentualne negocjacje nie wiemy, ale propozycja wciągnięcia w te negocjacje Żydów amerykańskich czy rządu Izraela na pewno będzie pomocna dla obu stron – polskiej i niemieckiej. Uzasadnienie takiej pomocy jest proste i nie do odrzucenia. Jeśli mówimy o zburzonych i zniszczonych domach i utraconym majątku, to przecież wśród nich były tez domy należące do polskich obywateli pochodzenia żydowskiego. Jaki to był procent ustalono by wspólnie. Wtedy też problem odszkodowań za utracone mienie żydowskie zostałby rozwiązany. Z odszkodowań przyznanych Polsce zostałyby zapłacone odszkodowania podmiotom żydowskim. Ten aspekt miałby też wymiar moralny przyznania, że Polska była ich krajem zamieszkania i choć może nie doskonałym z dzisiejszego punktu widzenia, to jednak żyli w niej i rozwijali swoją kulturę. Często kulturę polską. A, co do niedoskonałości – czy dzisiaj możemy pokazać kraj doskonały.

Andrzej Rzewnicki