Nowe gwiazdy polityki na amerykańskim niebie

Autor – Andrzej Rzewnicki.

 

     Na niebie amerykańskiej polityki pojawiają się nowe gwiazdy świecące światłem otwartości a nawet lewicowości. Są to kobiety reprezentujące partię demokratyczną w amerykańskim Kongresie w którym znalazła się tym razem rekordowa liczba kobiet. Śledzę to z dużą przyjemnością, bo uważam, ze kobiety mogą zmienić politykę na bardziej prawą, transparentną i nie agresywną. Tak jak wnoszą do domu i życia rodzinnego spokój i ciepło zapewniając szczęście w rodzinie mogą przez politykę zmienić świat na lepszy. Oczywiście ten świat, gdzie kobiety mają równe prawa jak mężczyźni. Bo przyznam się, że nie interesują mnie kraje gdzie kobiety mają status tylko rozrodczy. W Polsce też pokazało się wiele kobiet w polityce, ale o tak silnych osobowościach jak widać w Stanach Zjednoczonych raczej nie ma.

   Fascynuje mnie taka myśl, kiedy w końcu prezydentem Stanów Zjednoczonych Ameryki zostanie kobieta. Mam w pamięci przegraną Hilary Clinton z Donaldem Trampem i na tle tych doniesień z rynku medialnego wylania się hipotetyczna sytuacja, że prezydent Tramp może się zmierzyć ponownie z kandydatką na prezydenta z partii demokratycznej. Oczywiście trzeba by się na chwilę oderwać od tego wątku kobiecego i odnieść się do relacji polsko-amerykańskich gdy prezydent Ameryki wywodzi się z partii republikańskiej czy demokratycznej.

   W swojej książce „Inżynier pisze na Berdyczów” wydanej gdy jeszcze żył Zbigniew Brzeziński napisałem; ”Nie możemy w naszych stosunkach ze Stanami Zjednoczonymi postępować koniunkturalnie w zależności od sytuacji międzynarodowej, czy bardziej lub mniej sprzyjającego nam prezydenta. Z racji wspólnego systemu wartości, tradycji historycznych i korzeni kulturowych wydawać się nam może, że bliższy nam będzie prezydent wywodzący się z partii republikańskiej. Tak też chyba myśli Polonia amerykańska, bo głosują bardziej na prawicę. Ale Zbigniew Brzeziński wspiera demokratów. Może to i dobrze, żeby każdy wybrany prezydent Ameryki był nam przyjazny. Wybór prezydenta nie od nas zależy, ale stałość naszej proamerykańskiej postawy będzie ważna dla narodu amerykańskiego. A pamiętajmy, że prezydent wybierany jest tam wolą narodu amerykańskiego w dojrzałej i niezmiennej demokracji amerykańskiej. Ważne, że w wolnej Polsce wszyscy prezydenci nas odwiedzają. I niech tak zostanie. Nie powinniśmy się przejmować jakimiś wpadkami prezydentów, czy brakiem polskich akcentów w ich przemówieniach. Ważne jest budowanie więzi transatlantyckich i więzi naszych narodów na wszystkich płaszczyznach wymiany między krajami”.

   Dzisiaj trudniej się powoływać na historyczne relacje. Świat się zmienia i Stany Zjednoczone też inaczej wyglądają na jego tle. Wygrana Trampa była pewnym zaskoczeniem, ale jeszcze większym zaskoczeniem jest jego obecna polityka. Stała się bardziej a nawet mocno agresywna. Nie wdając się w watki wewnętrzne trzeba ją usprawiedliwić przeciwdziałaniem rosnącej potędze Chin, a i zbrojeniom Rosji. W sieci trwa rywalizacja między tymi państwami, a podobno chodzi o cyfrową władzę nad światem. Na szczęście w tej niepokojącej sytuacji pozostajemy partnerem i sojusznikiem Stanów Zjednoczonych. I niechby tak było w przyszłości.

   Żeby jednak cokolwiek wyrokować wróćmy do aktualnego wątku kobiet w polityce amerykańskiej. Są wśród tych kobiet przedstawicielki różnych ras, grup etnicznych czy społecznych. Ich twarze stają się wizerunkiem partii demokratycznej. O Aleksandrii Ocasio-Cortez najmłodszej w historii Ameryki kongresmenki napisano, że osoby takiego wymiaru nie było od czasu Baracka Obamy. Pokonała w wyborach wpływowego polityka i robi furorę w mediach społecznościowych. Ma ciemną karnację i pochodzi z niezamożnej rodziny portorykańskiej. Urodziła się w najbiedniejszej kolorowej dzielnicy Nowego Jorku czyli Bronksie. Jest wyraźnie lewicowa, a nawet radykalna jak ją określono w mediach. Publicyści napisali: „Socjalistka w Kongresie”. Jest mocno obecna w mediach, a jej swobodne wypowiedzi przekonują część polityków z partii demokratycznej. Chce aby prąd wykorzystywany w Stanach Zjednoczonych był do 2035 r produkowany tylko ze źródeł odnawialnych. Chce likwidacji agencji zajmującej się deportacją nielegalnych imigrantów, Chce również ograniczyć wydatki na zbrojenia. Zwana AOC zawładnęła społecznościowymi mediami. A najważniejsze, że może wywrzeć wpływ na programy kandydatów na prezydenta w 2020 roku.

   Wśród tych kandydatów ubiegających się o nominację partii demokratycznej są kobiety właśnie reprezentujące tę nową przetransformowaną lewicę. Wśród nich wyróżnia się senator Kamala Harris postrzegana jako reprezentantka tego nowego pokolenia w partii demokratycznej. Jako córka imigrantów z Jamajki i Indii krytykuje politykę imigracyjną Trampa. Domaga się ubezpieczenia dla wszystkich Amerykanów. Gdy kiedyś kandydaci na prezydenta nie podnosili mocno spraw uważanych za bardziej liberalne – dzisiaj robią to bez obawy. Ten nowy wizerunek partii demokratycznej zmusza niektórych polityków do wycofywania się z wcześniej głoszonych poglądów. Jak ta reorientacja w partii demokratycznej przełoży się ostatecznie na wybory prezydenckie trudno wyrokować.

   Kusi jednak pytanie, które sobie stawiałem czytając o tych nowych lewicowych gwiazdach w polityce amerykańskiej. Jakie będą relacje polsko-amerykańskie w przypadku wyboru na prezydenta Stanów zjednoczonych Ameryki jednej z takich gwiazd. Przywołam stwierdzenie portalu Bloomberg, że AOC jest „ulubienicą lewicy i koszmarem prawicy”. Nasza Zjednoczona Prawica będzie miała poważny problem polityczny. Przecież ta nieszczęśliwa ustawa o IPN, głośne protesty przeciwko imigrantom narzucanym przez UE, czy te nacjonalistyczne marsze, upominanie się ambasador Georgette Mosbacher o wolne media i w końcu występy Piotra Rybaka na uroczystościach 74 rocznicy wyzwolenia obozu w Auschwitz – były komentowane w medialnym świecie. A tymczasem publicyści alarmują, że przed Polską stoją największe wyzwania od trzech dekad, że sprawy przestały być proste i nasz byt państwowy może być zagrożony. Silna integracja z UE nasuwa się na myśl coraz mocniej.

———————————————————————————–

Od redakcji. Kim są wymienione w artykule osoby.

Zbigniew Kazimierz Brzeziński (ur. 28 marca 1928 w Warszawie, zm. 26 maja 2017 w Falls Church) – polsko-amerykański politolog, sowietolog, profesor nauk politycznych na Uniwersytecie Columbia oraz Uniwersytecie Johnsa Hopkinsa, geostrateg i dyplomata; doradca ds. bezpieczeństwa narodowego USA w czasie prezydentury Jimmy’ego Cartera (1977-1981), wcześniej doradca prezydentów Lyndona Johnsona oraz Johna F. Kennedy’ego. Kawaler Orderu Orła Białego. (https://pl.wikipedia.org/wiki/Zbigniew_Brzeziński)

Alexandria Ocasio-Cortez (ur. 13 października 1989 r. w Nowym Jorku) – amerykańska polityk, należąca do Partii Demokratycznej, członkini Izby Reprezentantów Stanów Zjednoczonych. Urodzona 13 października 1989 r.[1] w Nowym Jorku[2], jest córką drobnego przedsiębiorcy z Bronksu i gospodyni domowej pochodzącej z Portoryko. Uczęszczała do odległego Yorktown High School, gdyż poziom szkół w jej okolicy był bardzo zły, a następnie studiowała ekonomię i stosunki międzynarodowe na Boston University. (https://pl.wikipedia.org/wiki/Alexandria_Ocasio-Cortez)

 

Kamala Devi Harris (/ˈkɑːmələ/ KAH-mə-lə; born October 20, 1964) is an American attorney, politician, and member of the Democratic Party. She has been the junior United States Senator for California since 2017, and she previously served as the 32nd Attorney General of California from 2011 to 2017, and as District Attorney of San Francisco from 2004 to 2011. On January 21, 2019, she officially announced her campaign to run for the Democratic nomination for President of the United States in the 2020 United States presidential election. (https://en.wikipedia.org/wiki/Kamala_Harris)

Georgette Mosbacher, de domo Paulsin (ur. 16 stycznia 1947 w Highland) – amerykańska bizneswoman i polityk Partii Republikańskiej, ambasador Stanów Zjednoczonych w Polsce od 2018. Urodzona 16 stycznia 1947 w Highland, jako Georgette Paulsin. Po śmierci ojca, który zginął w wypadku samochodowym i powrocie matki do pracy, siedmioletnia Georgette opiekowała się młodszym rodzeństwem. Od wczesnych lat pracowała i oszczędzała, a następnie podjęła studia na Uniwersytecie Indiany, które ukończyła w 1969 r. Od lat 60. związana z Partią Republikańską, zasiadała we władzach partii, odpowiadając za finanse. Jest także jej sponsorką i promotorką młodych, aspirujących działaczy. Była pierwszą kobietą przewodzącą stowarzyszeniu republikańskich gubernatorów. W 2016 prezydent Barack Obama powołał ją do Komisji Doradców ds. Dyplomacji. 13 lutego 2018 Biały Dom ogłosił jej nominację na stanowisko ambasadora w Polsce w miejsce ustępującego Paula W. Jonesa, a 12 lipca Senat Stanów Zjednoczonych zatwierdził jej wybór. (https://pl.wikipedia.org/wiki/Georgette_Mosbacher)