Minął rok – wiersze Pani Wiesi.

MINĄŁ ROK
Coraz bardziej głuche uszy
Coraz bardziej ślepy wzrok
Coraz bardziej przykre słowa
Minął rok i znowu rok
Coraz bardziej tępy umysł
Coraz bardziej chwiejny krok
Coraz bardziej cicha mowa
Minął rok i znowu rok
Coraz bardziej blade słońce
Coraz bardziej mglisty cień
Coraz bardziej mętne myśli
Minął dzień i tylko dzień
Niech by były głuche uszy
Niechaj byłby chwiejny krok
Żeby tylko móc powiedzieć
Minął rok i znowu rok

♣ ♣ ♣ ♣ ♣ ♣ ♣ ♣ ♣ ♣ ♣ ♣ ♣ ♣ ♣ ♣ ♣ ♣ ♣ ♣ ♣ ♣ ♣ ♣ ♣ ♣ ♣ ♣ ♣ ♣ 

            • REKLAMY
              Oglądam film o miłości
              Fred całuje swą dziewczynę
              Patrzę w ekran, a tu pani
              Mówi coś o Sensodyne
              No i akcja jest przerwana
              Nie wiem co się w filmie stanie
              Lecz pan Zygmunt przekonuje
              By z Wizirem robić pranie
              Ledwo pranie ukończone
              Galaretka roztrzęsiona
              Bo ananas wyszedł z puszki
              A więc sprawa przesądzona
              Jeszcze potem specjalistka
              Zleca kremu stosowanie
              Po nim wszystkie zmarszczki zginą
              I znów młode będą panie
              Tak mnie wszystko ogłupiło
              Że już nie mam swego zdania
              Ale jutro są powtórki
              Wiec mam czas do przekonania
              Cóż, reklamy się skończyły
              Lecz komu przypisać winę
              Że nie myślę już o filmie,
              A o paście Sensodyne.

∞ ∞ ∞ ∞ ∞ ∞ ∞ ∞ ∞ ∞ ∞ ∞ ∞ ∞ ∞ ∞ ∞ ∞ ∞ ∞ ∞ ∞ 

PRZENOŚNIA
Ach Ty koniu długogrzywy
Gdzie jest wolność Twoja
Gdzie przestrzenie niezmierzone
W Tobie tkwi niewola
Chętnie byś pogalopował
Horyzontów brzegiem
Lecz łańcuch na Twojej szyi
Mocniejszy od Ciebie
I nie uda Ci się koniu
Skosztować wolności
Możesz tylko snuć marzenia
O swojej dzikości
A więc porzuć swe pragnienia
Bierz życie od nowa
Co dzień inne są widoki
Co dzień inne słowa

♦ ♦ ♦ ♦ ♦ ♦ ♦ ♦ ♦ ♦ ♦ ♦ ♦ ♦ ♦ ♦ ♦ ♦ ♦ ♦ ♦ ♦ ♦ ♦ ♦ ♦ ♦ 

          • PRZYSZŁA MIŁOŚĆ
            Wiosna przyszła kwiatami
            Wiosna przyszła ptakami
            Wraz z nią przybyła gorąca miłość
            Stanęła między nami
            I tak nas zauroczyła
            Że czas się zgubił w otchłani
            Nic wokół nie widzieliśmy
            Na świecie byliśmy sami
            Lato przyszło upałem
            Lato przyszło kłosami
            A nasza miłość wciąż przy nas stała
            Rozczarowana nami
            Jednak nas przekonywała
            Że wszelkich starań dołoży
            Abyśmy byli szczęśliwi
            Że wszystko się ułoży
            Jesień przyszła szarugą
            Jesień przyszła wichrami
            A nasza miłość pod parasolem
            Zmarznięta stała w oddali
            I wreszcie zrozumiała
            Że się przekonać nie damy
            Więc tylko głowę spuściła
            I łzy jej z oczu kapały
            Zima przyszła śnieżycą
            Zima przyszła mrozami
            Naszej miłości pękało serce
            Kiedy żegnała się z nami

♥ ♥ ♥ ♥ ♥ ♥ ♥ ♥ ♥ ♥ ♥ ♥ ♥ ♥ ♥ ♥ ♥ ♥ ♥ ♥ ♥ ♥ ♥ ♥ ♥ ♥ ♥ ♥ 

JESTEŚ
Jesteś moim promieniem słońca
Tęczą na niebie po deszczu
I czasem, który jeszcze pozostał
Radością w moim sercu
Jesteś lekarstwem na ciężkie chwile
Gwiazdą wieczorem świecącą
Jesteś mi wszystkim, co jest najdroższe
Nadzieją niegasnącą
Lecz, jesteś także ziarenkiem pieprzu
I szczyptą gorzkiej soli
I łzą zaschniętą na policzku
I słowem, które boli

Autorka – Ewa Dobrowolska.