Faryzeizm po Polsku !

“Stosunek do tego, co dzieje się na granicy polsko – białoruskiej, jest papierkiem lakmusowym kondycji Polaków. Jeśli ponad 30 proc. podpisuje się pod haniebną wypowiedzią Władysława Frasyniuka na temat polskich żołnierzy, a ponad 40 proc. uważa, że grupka „imigrantów”, którzy są bronią demograficzną Putina i Łukaszenki, powinna zostać wpuszczona do Polski, to dowodzi (a przecież nie są to dowody jedyne), iż duża część obywateli naszego kraju została już ogłupiona lub zdemoralizowana, lub wynarodowiona, lub wręcz trawi ją – jak twierdzi Jerzy Targalski – gen samozagłady. A tymczasem to właśnie ta część społeczeństwa ma bardzo dobre mniemanie o sobie, demonstrując wyższość moralną – wrażliwość na biedę innych osób, troskę o nich itp. – nad pozostałą jego częścią i deklarując się nią. Max Scheler postawę koncentracji na swojej dobroci i delektowanie się nią nazywa faryzeizmem. Co jednak jest ważniejsze dla człowieka naprawdę dobrego: własne dobre samopoczucie moralne czy realna troska i odpowiedzialność przede wszystkim za swoją wspólnotę ?
I czy na pewno przejawem dobroci jest pycha, nienawiść, oszczerstwo i pogarda ???”

Jan Galarowicz – Gazeta Polska Codziennie z 03.09.2021 – https://gpcodziennie.pl/numer-3004-03092021

Postawa fałszywej pobożności, obłudy i hipokryzji, połączona z zadufaniem w sobie; również starożytna doktryna religijno-polityczna, którą reprezentowali faryzeusze – obłuda i fałszywa pobożność.  https://www.slownik.one/faryzeizm

„Natomiast rzeczywisty faryzeizm jest aktywną postawą wobec religijnej nieprawdy, aktywną manipulacją kłamstwem o sobie jako istocie religijnej dla osiągnięcia określonych celów. Ta obłuda może mieć dwie zasadnicze formy. Może być całkiem świadomym, cynicznym udawaniem, nihilistyczną grą dla osiągnięcia określonych korzyści. To w pełni świadomy siebie faryzeizm, można powiedzieć faryzeizm kliniczny. Częściej wszakże mamy do czynienia z formą, którą nazwać można faryzeizmem chronicznym. Faryzeusz chroniczny nie ma tak jasnej świadomości życia w religijnej nieprawdzie o sobie, ale jednak jakaś świadomość w nim kiełkuje, bo inaczej w ogóle nie byłby faryzeuszem, a jedynie pozostawałby w nie zawinionym błędzie co do siebie. Faryzeizm kliniczny przechodzi też często w faryzeizm chroniczny, bo zwykle nikt – bez pomocy wyszukanych środków racjonalizacji, deformacji sumienia – nie jest w stanie długo żyć w pełni świadomym, wewnętrznym rozdwojeniu, w pełni świadomym buncie wobec wartości. Główną przyczyną faryzeizmu jest brak zgody na prawdę o tym, jak bardzo nie dorasta się samemu do prawd, które się wyznaje i głosi. Zjawisko to ma też podłoże socjalne. Wobec każdego powołania są pewne słuszne oczekiwania społeczne, pewne powszechnie przyjęte minimum konieczne do jego wypełniania. Od nauczyciela, wychowawcy oczekuje się szczególnego zainteresowania postępami i zachowaniem podopiecznych, od psychologa – szczególnej zdolności współodczuwania i wrażliwości, od księdza – tych wszystkich cech łącznie oraz szczególnego pogłębienia postawy chrześcijańskiej. Jeśli tych warunków się nie spełnia, przyznanie się do tego może być bardzo trudne. Może się wówczas wydawać, że odebrałoby nam ono podstawy naszej duchowej i materialnej egzystencji. Udawanie staje się “prawie” nieuniknione. Jeśli zaś długo nosi się maskę, można zapomnieć, jak wygląda własna twarz, można tak utożsamić się z rolą, którą się gra, że zapomina się swego prawdziwego ja.
Obok podciągania się do poziomu własnych i społecznych wymagań nie poprzez rzetelną pracę nad sobą i autentyczne nawrócenie, ale poprzez tworzenie pozorów, drugą zasadniczą przyczyną faryzeizmu może być nałożenie się głoszonej szczytnej prawdy na prawdę o sobie. Ponieważ kapłan (ale także wielu ludzi religijnych) bardzo często i bardzo dużo mówi innym o największym i najświętszym Bogu, może łatwo mu się zacząć wydawać, że sam partycypuje w tej wielkości i świętości Bożej. O złudzenie to tym łatwiej, że mowa księdza jest zwykle monologiem bez możliwości natychmiastowej korekty i z niewielką szansą na korektę późniejszą. Im bardziej krytykuje się i potępia innych, tym łatwiej też popada się w skłonność do przeceniania siebie. Najtrudniej nawrócić tych, którzy zawodowo nawracają innych.”

Cytata z artykułu „Faryzeusz i Apostoł” – https://opoka.org.pl/biblioteka/T/TA/TAP/faryzeusz_apostol.html – KS. DARIUSZ OKO, ur. 1960, dr filozofii i dr teologii, wykładowca PAT w Krakowie. Publikował w “Tygodniku Powszechnym” i “Znaku”. Wydał: Łaska i wolność. Łaska w Biblii, nauczaniu Kościoła i teologii współczesnej (1997).