Zasłona Wniebowstąpienia – ascension

Autor: Ks. Łukasz

Dysponujemy kilkoma opisami Wniebowstąpienia z ewangelii synoptycznych (Mt, Mk i Łk) oraz z Dziejów Apostolskich. Możemy więc wysnuć pewne rozważania jak to mogło wyglądać. Jeśli popatrzymy na obrazy współczesne, przede wszystkim z filmów produkcji amerykańskiej, proces wniebowstąpienia wygląda na nich dość infantylnie, żeby nie powiedzieć prostacko. Pan Jezus unosi się po prostu do nieba niczym rakieta, i znika. Tymczasem nie do końca chyba o to chodzi.

Nie jest to pierwszy przypadek w Biblii, gdy jakaś postać odchodzi do nieba. Pierwszy był Henoch jeden z patriarchów, drugi był prorok Eliasz. O Henochu napisane jest, że chodził z Bogiem jako pierwszy przed Noem był sprawiedliwy, dlatego, gdy umarł zabrał go Bóg. Henoch po prostu znikł, dosłownie “był i przestał być na ziemi”, bo zabrał go Bóg. Jego tajemnicza postać stanie się następnie inspiracją do powstania apokryficznej Księgi Henocha (Rdz 5, 24). Ciekawie wygląda to również u proroka Elijasza (2 Krl 2, 11), w scenie tej pojawia się ognisty rydwan, który oddzieli Elijasza od jego ucznia Elizeusza, który pozostanie na ziemi. Następnie w nawałnicy ognia i wichru Eliasz wstąpił do nieba. Warto zapamiętać to słowo ‘oddzielanie’, by zrozumieć Wniebowstąpienie Pańskie.

Pierwsza ciekawa uwaga, że Mateusz, mimo dużej wspólnej części swego dzieła z Markiem, pomija dosłowny opis Wniebowzięcia. Mamy natomiast u niego ostatnie polecenie dane apostołom i pewien testament. Św. Mateusz ciekawie opisuje scenę ukazania się Zmartwychwstałego apostołom, koncentrując się na obecności Jezusa z apostołami: “Oto Ja jestem z wami aż do skończenia świata”, słowo tu zawarte „synteleias” możemy przetłumaczyć nie tylko jako koniec, ale i wypełnienie, suma wszystkich wysiłków Boga i człowieka. W trakcie tego objawienia apostołowie, co charakterystyczne, oddali Jezusowi pokłon, a inni uczniowie odstawali od Niego. A więc ponownie mamy opis pewnego dystansu, oddzielenia. Mimo to jest mowa o stałej obecności Jezusa wśród apostołów. Św. Marek ogranicza się do prostego odnotowania, że Pan Jezus został wzięty do nieba i zasiadł po prawicy Boga.

Nieco więcej informacji dał nam św. Łukasz w swojej Ewangelii i w Dziejach Apostolskich. Łukasz opisuje błogosławieństwo końcowe Jezusa dla apostołów, w trakcie którego Jezus odstąpił od nich i został uniesiony do nieba (Łk 24, 51). Dosłownie byśmy mogli przetłumaczyć to słowo jako ustanowił odstęp, przedział. Dopuszczalne jest również przetłumaczenie tego wyrażenia jako ustanowił drogę do przebycia. A więc coś Go oddzieliło od reszty świata. Dzieje Apostolskie dodają, że chmura zakryła Go przed ich oczami. Chmura ta rodzi naturalne skojarzenia z obłokiem, który występował często w Starym Testamencie, przy okazji wędrówki Izraela przez pustynię, modlitwy Mojżesza w Namiocie Spotkania, a także Zwiastowania Najświętszej Maryi Pannie etc (“moc Najwyższego zacieni Cię” mówi archanioł Gabriel). Obłok ten jest określany w judaizmie jako Szechina.

Ks. Łukasz