Zakłócony spokój

Autor: Andrzej Rzewnicki

Jeśli Państwo myślą, że to pandemia zakłóca mój spokój, to powiem, że nie tylko. Myśląc o pandemii wierzymy, że musi zniknąć jak zniknęły inne zarazy w naszej przeszłości. Dzisiaj może w tym pomóc nauka tak przecież rozwinięta w obecnym świecie. Czyli zależy to także od nas. A co jeszcze zakłóca mój spokój, ano to, co stało się i ciągle staje się powodem naszej frustracji tak widocznej w mediach i wśród osób z nami związanych. Gdy oglądasz dzienniki informacyjne w TV często się denerwujesz, złościsz i w końcu wyłączasz telewizor i spokój wraca do ciebie. Gorzej jest jak czytasz prasę. Te tytuły pozostają w tobie i chodzisz z tym świdrującym cię tematem. Aby się od niego uwolnić wpisujesz się w mediach społecznościowych gdzie odnosisz się do kwestii i znowu masz spokój aż do następnej irytującej informacji. Mnie wzburzają tytuły, które powodują przeczytanie artykułu do ostatniej litery. Taki tytuł „Polsce może grozić druga Jałta” może mocno zdenerwować, gdy zdajemy sobie sprawę, co ta pierwsza Jałta dla nas oznaczała. A napisał to ktoś ze środowiska władzy widzą to, co się dzieje na świecie. Drugi tytuł „GEOPOLITYKA Polska w klubie autorytarnym”. Podtytuł: Teraz może się ziścić przepowiednia wyjścia Polski z Unii. I drogą do tego nie będzie polexitowe referendum. To też wzburza i budzi lęki o nasza przyszłość. Do tego wszystkiego czytam w Internecie informacje euro posłanki, która słuchała debaty w PE na temat Węgier. Napisała: „że zajęcie się sprawą Węgier było dla niej zdumiewające i bolesne, bo – jak dodała – “za chwilę przyjdzie potężne uderzenie na Polskę”. “Musimy mieć tego świadomość” – podkreśliła.  Jak się to wszystko czyta to trzeba te własne lęki z powodu korona wirusa zostawić na boku, zdając sobie jednak sprawę, że pandemia stworzyła zupełnie nową sytuację międzynarodową.

Odnosząc się do tych wszystkich zagrożeń dla Polski, bo tak trzeba to wszystko odczytywać liczę na powrót mego spokoju. Zrobiłem, co mogłem. Przystępując do tego pisania biorę przede wszystkim pod uwagę najazdy obcych państw na nasz kraj i związane z tym cierpienia naszych obywateli. Przyglądając się naszym sąsiadom zauważamy, że w naszej historii z każdy z sąsiadów ma większe lub mniejsze grzechy w stosunku do naszego kraju. Oczywiście największe mają państwa dominujące w tej części Europy Niemcy i Rosja. Wyłączyć z tych win trzeba państwo Białoruś, ale ono tak naprawdę stało się ono wolne po rozpadzie Związku Radzieckiego. Rozpatrując przyczyny naszych klęsk widzimy, że nie zawsze da się je wytłumaczyć niekorzystną sytuacją międzynarodową. Często wynikały one ze złej polityki rządzących. Tak naprawdę w naszej najnowszej historii mieliśmy tylko jednego przywódcę rozumiejącego politykę międzynarodową i zagrożenia z niej płynące. Był to Marszałek Józef Piłsudski.

W dobrej sytuacji międzynarodowej znaleźliśmy się w okresie transformacji po 1989 roku, gdy Amerykanom zależało na naszym rozwoju, Związek Radziecki był w rozkładzie i mieliśmy naszego papieża Jana Pawła II gotowego stanąć w naszej obronie. Dzisiaj sytuacja międzynarodowa jest bardzo skomplikowana. Zachodzą obawy o zmianie naszego statusu w polityce USA biorącej się z rozgrywającej się walki na poziomie ekonomicznym między Ameryką, Chinami, Rosją czy UE. Jesteśmy w UE i jej problemy są naszymi problemami. Jednym z problemów są duże firmy działające w skali globalnej, jak Google, Facebook, Amazon czy Apple. Są to firmy amerykańskie. UE chcąc wprowadzić swoich czempionów na rynek globalny musi scementować i wzmocnić swoje struktury. Zatem jej dalsze wzmocnienie jest w naszym interesie.

To wzmocnienie UE może nastąpić jednak nie w działaniach podważającej jej kompetentność lecz działanie na podwyższenie jej sprawności. Poczucie, że jesteśmy w grupie państw nam przyjaznych naprawdę mnie uspakaja. Byłem radosny po naszym wstąpieniu do UE i pamiętam jaki dobry wizerunek mieliśmy jako państwo i obywatele po wielkim zwycięstwie Solidarności. Po odzyskaniu niepodległości w 1918 r. mówiło się o cudzie niepodległej, choć prawdą jest, że wykorzystaliśmy dobrą dla nas sytuację międzynarodową. Dzisiaj sytuacja międzynarodowa jak wspomniałem nie jest dobra, a nasz wpływ na nią jeśli w ogóle jest, to jest znikomy.

Natomiast wpływ na postrzeganie nas, czyli nasza reputacja od nas zależy. Musimy wiedzieć, że UE przygotowuje projekty odbudowy gospodarki po okresie pandemii i może z powodu tego złego nas postrzegania powoli nas wyłączać z tych projektów. Możemy naprawdę zostać wyizolowani. Gdy w tej walce wielkich o rozwój i wpływy dojdzie do jakiś koncesji na rzecz Rosji możemy pozostać na jej łasce. Jedyną drogą zapobiegającą złym perspektywom jest budowanie naszego wizerunku aby był spójny z państwami Zachodu. Zwalczanie tego, co zostało zapisane w traktatach UE jest krokiem nierozważnym, nierozsądnym i grożącym nam karnymi następstwami.

Na nasz wizerunek składa się też nasze poczucie wolności. Wolne państwo mamy już 31 lat. I możemy tak mówić, dopóki jest wolność słowa i prawo do demonstracji swoich poglądów. Tu trzeba przywołać na wzór wolne media w Ameryce. Bo wzorce powinniśmy brać raczej od naszego sojusznika, a nie od wschodu. Jeśli zaś chodzi o prawo do demonstracji to przypomina mi się demonstracja w Londynie przeciwników wojny z Argentyną w czasie konfliktu na Falklandach. Demonstranci szli w osłonie policji, zaś na zewnątrz rzekomi patrioci i zwolennicy wojny patrzyli na demonstrantów ze złością. Jeden z nich plunął w ich stronę i został za to aresztowany. Oczywiście Wielka Brytania to kraj liberalny, nie ma tam zameldowań (przypominam rząd PO miał je zlikwidować do 2016 r i nie zdążył) i dowodów osobistych. W okresie pandemii następuje wszędzie odbiór pewnych swobód i wolności, ale to jest zrozumiałe, Chociaż niektórzy mówią, że u nas rząd wykorzystuje pandemię dla wprowadzenia rygorów i restrykcji. Przetrzymajmy pandemię i bijmy się o naszą wolność we wszystkich dziedzinach naszego życia. Ta wolność będzie naszym wizerunkiem wolnego państwa, które jest wartością ponad wszystko.

Andrzej Rzewnicki