Ebensee_Camp wikipedia Fotografie archiwalne, 1944 rok: memorial-ebensee.at

Wzywamy wszystkich do Oświęcimia na 14 czerwca 2019 r.

4 CZERWCA 1940 ROKU z Tarnowa przywieziono pierwszy transport 728 więźniów do KL Auschwitz uruchomiając w ten sposób jego działanie. Tymi więźniami byli POLACY. Pierwsi więźniowie i pierwsze ofiary niemieckiego zwyrodnienia realizującego plan eksterminacji Narodu Polskiego.

To pamięć o naszych bliskich, tak ważna dla trwania Narodu.

My to wiemy i dlatego organizujemy w tym dniu uroczystości w KL Auschwitz I pod Ścianą Straceń Bloku 11.

 

WZYWAMY WSZYSTKICH DO OŚWIĘCIMIA DNIA 14 CZERWCA 2019 ROKU

NA UROCZYSTOŚCI UPAMIĘTNIAJĄCE PIERWSZY TRANSPORT POLAKÓW!

Organizatorem jest: Stowarzyszenie Rodzin Polskich Ofiar Obozów Koncentracyjnych w Poznaniu. Adres e-mail: srpook@interia.eu

W Warszawie – Jan Kulczycki, Stowarzyszenie Kontynuatorów Pamięci o Zagładzie Narodu Polskiego – Prawo do Prawdy.

PRAWDA O NIEMIECKIM PIEKLE W OBOZIE EBENSEE.

ZAKŁAMYWANIE PRAWDY I ZATARCIE ŚLADU PO OBOZIE EBENSEE to trwająca do teraz polityka kolejnych Rządów Państwa Austriackiego.

Proszę Państwa, stojąc na straży Pamięci O Ofiarach – Więźniach w niemieckich i austriackich obozach koncentracyjnych jako Stowarzyszenie Rodzin Polskich Ofiar Obozów Koncentracyjnych przekazujemy poniższe informacje.

To trudne informacje.

Wstrząsająca relacja Pana Ryszarda Dubilisa. Jedna z wielu.

To dwie bezimienne relacje byłych więźniów KL Ebensee zamieszczone w książce “WSPOMNIENIA Z NIEMIECKICH OBOZÓW KONCENTRACYJNYCH” wydanej w Ebensee w 1946 r.

 Cytuję:

Zdjęcie pochodzi z bloga - http://mojepodrozezhistoria.blogspot.com/2017/07/oboz-koncentracyny-konzentrazionlager.html

“EBENSEE. Głód- dziki, nieposkromiony. Ludzie szkielety, ludzie pół zwierzęta. Zimno. Od dwóch tygodni pada uporczywie deszcz ze śniegiem. Prawie wszyscy chorują. Głód dokucza nieludzko. Trzy razy dziennie woda. Obierki od kartofli. Brudne nie myte, bez odrobiny tłuszczu. Za kotłami z jedzeniem, które niosą z kuchni, snują się ludzie z łyżkami w rękach. Podbierają krople zupy uronionej z nieszczelnych kotłów. Jedzą wraz z ziemią. Widok ludzi jedzących przyprawia o szał. Bójki i morderstwa na porządku dziennym. Powiesili kolegę, który ukradł kromkę chleba. Jak dzikie zwierzęta przemykają się cienie ludzi między barakami, szukając odpadków. Skrobią korę z drzew, jedzą trawę. Obgryzają jakieś kości. Niedopalone. Opowiadał mi kolega, że to kości z krematorium. Nie wierzyłem, że do tego może doprowadzić głód. Śmiertelność wzrosła do nieprawdopodobnych rozmiarów. Krematorium nieczynne, nie ma węgla. Droga prowadząca do krematorium zapchana ludźmi. Ludźmi jeszcze żywymi, którzy znoszą swych umarłych kolegów na plac przed krematorium. Na placu góra trupów. Około 1500. Zauważyłem przemykającego między stosem człowieka. Przystanął. Oglądał się trwożliwie na wszystkie strony. Przykucnął przy jednym trupie. Wyjął coś z kieszeni. Wykonywał jakieś ruchy. Ze względu na odległość nie mogłem dojrzeć, co on tam robił. Zbliżyłem się na kilka kroków. Zauważył mnie. Poderwał się z ziemi i uciekł. Podszedłem do trupa. Na ciele dziury wycięte nożem. Dziury w których brak mięsa. Zrozumiałem!!!.

Wypadki kanibalstwa były na porządku dziennym. Na placu ,przed umywalnią, szczęśliwcy kupowali za papierosy gotowaną wątrobę i mięso. Podobno końskie. Ja, po tym, co na placu widziałem, nie wierzyłem. Znałem pochodzenie.”

TO WYDANIE NIEMIECKIEJ I AUSTRIACKIEJ KULTURY.

Na koniec tego tragicznego artykułu pragnę zacytować Państwu –

HOŁD PAMIĘCI ZŁOŻONY POMORDOWANYM I TYM, KTÓRZY PRZEŻYLI I NAM POLAKOM ŻYJĄCYCH TERAZ W POLSCE:

“WSZYSTKIM BEZIMIENNYM BOHATEROM I MĘCZENNIKOM, KTÓRZY TU, NA WYGNANIU, Z DALA OD OJCZYZNY I RODZIN, ZŁOŻYLI W OFIERZE SWE ŻYCIE ZA WIELKĄ SPRAWĘ – POLSKĘ, SKŁADAM CZEŚĆ I HOŁD .NIECHAJ PRZELANA KREW NIEWINNYCH OFIAR NIEMIECKIEGO HITLERYZMU NIE PÓJDZIE W NIEPAMIĘĆ. CHOĆ SERCA NASZE POKRYTE PURPURĄ MĘCZEŃSKĄ NASZYCH BRACI, NIE ZAPOMINAJMY, ŻE ŚWIAT DO ŻYWYCH NALEŻY I ŻE NAM W UDZIALE PRZYPADŁA ROLA BUDOWY WIELKIEJ I NIEPODLEGŁEJ POLSKI. TO MAJĄC NA UWADZE, IDZIEMY W ŻYCIE, UFNI I PEŁNI WIARY, BYŚMY SIĘ KIEDYŚ ZA SIEBIE WSTYDZIĆ NIE POTRZEBOWALI.

MICHAŁ STANISŁAW DZIATLOW – były więzień polit. Obozu KL Mauthausen – Wiedeń – Ebensee. Nr obozowy 104303.”

Napisano w Ebensee 12 października 1945r.

Proszę Państwa! To słowa autora M. ST. DZIATLOWA – Więźnia napisane 12 października 1945 r – to SŁOWA SKIEROWANE DO NAS- POLAKÓW NA DZISIAJ I JUTRO.

Ryszard Dubilis – syn Wacława Więźnia KL Ebensee nr oboz. 39298 – ostatniego obozu KL w jego więzienno – obozowej tułaczce.

2 maja 2019 r Poznań.

Autorska ballada Lecha Makowieckiego pt. TATUAŻ – (…) przesłanie jest czytelne bez słów, końcówka drastyczna w obrazie, a w finale wybija się hasło: ”German Death Camps”…

Serdeczne podziękowania dla Pana Lecha Makowieckiego za zgodę na publikację video “Tatuaż”.

Serdeczne podziękowania dla Pana Krzysztofa za udostępnienie materiałów fotograficznych, autorowi bloga – http://mojepodrozezhistoria.blogspot.com/2017/07/oboz-koncentracyny-konzentrazionlager.html  

Dla zainteresowanych załączam link do strony muzeum Ebenesse – https://memorial-ebensee.at/website/index.php/pl/miejsce-pamieci