Unioniści!

Autor – Andrzej Rzewnicki.

Nagle wszyscy są za Unią Europejską. Pokochali ją. Jesteśmy w jej sercu. Oczywiście, żeby sobie za dużo nie myśleli tam w jej strukturach i władzach – będziemy ją zmieniać, aby jeszcze bardziej nam się podobała. To znaczy taki mamy zamiar, ale jak to będzie, to się okaże po wyborach do Parlamentu Europejskiego.

Dzisiaj gdy o tym piszę czyli 9 maja obchodzony jest w unijnych państwach Dzień Europy. A jest to dzień w którym ogłoszono deklarację Schumana będącą projektem Europejskiej Wspólnoty Węgla i Stali. Wspólnota przekształciła się w EWG i potem Traktat z Maastricht ustanowił Unię Europejską. Wydarzenie dla nas wielkie i przystąpienie do niej uważam za wielki krok w kierunku zapewnienia przyjaznych relacji z państwami europejskimi i tym samym zapewnienia Polsce bezpieczeństwa na długie lata, gdy obronimy Unię Europejską przed populistami i nacjonalizmem. Oczywiście przy założeniu bycia w UE ważny jest stopień integracji krajów należących do niej. Tutaj występują problemy gdy przywódcy niektórych krajów nie mogą się pogodzić jak mówią z warunkami narzuconymi przez Komisję Europejską państwom narodowym.

To utrzymanie odmienności narodowej jest i pozostanie na pewno na długo problemem nr 1 UE. Zagadnienie to pojawiło się gdy padło pytanie, czy ma mają powstać Stany Zjednoczone Europy? To oznacza, że wszystkie państwa członkowskie Unii Europejskiej miałyby podobny status do stanów USA, stając się częściami Federacji Europejskiej, działającej jako jedno państwo. Takie rozwiązanie nie wydaje się dzisiaj możliwe, choć było podejmowane przez wielu myślicieli i wizjonerów w przeszłości a nawet znanych polityków jak choćby przez Winstona Churchilla, który powiedział: „Musimy zbudować rodzaj Stanów Zjednoczonych Europy. Tylko w ten sposób setki milionów ludzi będzie w stanie odzyskać proste radości i nadzieje, które czynią życie wartym przeżycia”.

Niemiecki polityk Martin Schulz mówił w 2017 r. o stworzeniu Stanów Zjednoczonych Europy do 2025 r. i likwidacji państw narodowych. Pozostawmy jednak te rozważania. Dzisiaj w publicystyce mówi się raczej o możliwościach przetrwania Unii Europejskiej. Wielu polityków jak chociażby Madleine Albright była sekretarz stanu wyraża obawy o przyszłość Unii Europejskiej. A my do niej należymy już czy dopiero 15 lat. Polska jest członkiem Unii Europejskiej od 1 maja 2004 na mocy Traktatu akcesyjnego podpisanego 16 kwietnia 2003 roku w Atenach, stanowiącego prawną podstawę przystąpienia (akcesji) Polski do Unii Europejskiej. Żeby mówić o UE i naszym w niej członkostwie powiedzmy sobie czym jest i jakie ma cele. Unia Europejska jest typem związku między państwami. Respektuje tożsamość narodową państw członkowskich, ich historię, tradycję i kulturę. Do jej najważniejszych celów należą: – zapewnienie bezpieczeństwa – zapewnienie postępu gospodarczego i społecznego – ochrona wolności, praw i interesów obywateli. Te ogólne zapisy nie budzą zastrzeżeń i każdy z 28 członków UE może się na nie powołać, tylko gdy przychodzi do debat w Parlamencie Europejskim interesy poszczególnych państw często są rozbieżne. Pomówmy jednak o naszych sprawach w UE i naszej obecnej pozycji w niej. Członkostwo w UE ma wpływ na rozwój gospodarczy Polski. W 2018 Ministerstwo Finansów poinformowało, że od początku członkostwa Polski w UE do końca sierpnia 2018 Polska otrzymała od UE 153,3 mld euro unijnego wsparcia. W tym samym czasie Polska przekazała do UE ok. 50,5 mld euro. Saldo rozliczeń pomiędzy Polską a UE osiągnęło 102,8 mld euro, co oznacza, że w okresie tym Polska “na czysto uzyskała od Unii ponad 440 mld zł. Jaki będzie budżet nalata 2021-2027 zobaczmy, ale ma być bardziej transparentny i maja się w nim znaleźć nowe źródła. W kampanii do Parlamentu Europejskiego padają słowa my wynegocjujemy o 100 mld pieniędzy więcej. Oczywiście pieniądze jak te 500+ i inne w tym temacie znajdują poklask. Wszystko zależy od naszej pozycji w UE, a ta nie jest ostatnio najlepsza. Niektórzy mową, że zmieniła się diametralnie po tym jak była uznawana za symbol zmian w bloku wschodnim. (za – https://wolna-polska.pl/wiadomosci/martin-schulz-chce-stanow-zjednoczonych-europy-likwidacji-panstw-narodowych-2017-12 ) 

Jednak zachwianie trójpodziału władzy spowodowały wdrożenie przez Komisję Europejską procedury ochrony państwa prawa. 28 lipca 2017 Komisja Europejska, po raz pierwszy w swojej historii, wszczęła postępowanie o naruszenie prawa unijnego przez zmienioną ustawę – Prawo o sądach powszechnych. Niedobry obraz Polski pogłębił się kiedy 9 marca 2017 roku Donald Tusk został po raz drugi wybrany szefem Rady Europejskiej przy poparciu 27 państw. Sprzeciw wyraził tylko przedstawiciel Polski. W kwietniu 2018 Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej orzekł, że Polska złamała prawo unijne prowadząc aktywną gospodarkę leśną w Puszczy Białowieskiej nie przestrzegając programu Natura 2000. 2 lipca 2018 Komisja Europejska wszczęła procedurę mającą na celu ochronę niezależności Sądu Najwyższego. Formułowano opinię, że Polska (obok „Węgier, Rumunii, rządu Włoch”), chcą Unię Europejską „osłabić, a nawet zniszczyć”.

Wszystkie te zarzuty są do wyeliminowania jeśli Polska dołączy do państw myślących w kategoriach wielkich wyzwań stawianych przez Chiny czy Stany Zjednoczone jak i inne potężniejsze od nas kraje. Europa, żeby z nimi konkurować niewątpliwie musi być bardzie zintegrowana. Chodzi o wzięcie większej odpowiedzialności za cały kontynent europejski. I tu wracamy do suwerenności, której bronią politycy niektórych państw. Jest cała teoria tego pojęcia np. mówiąca, ze jeśli suwerenność ma oznaczać absolutność decydowania, to państwa nigdy nie były suwerenne. Upraszczając to, co znajduje się na ten temat w prawie międzynarodowym, można powiedzieć, że każde państwo może postępować na własnym terytorium tak jak chce, jak wymagają jego interesy. Żadna inna władza nie może zatem działać .na terytorium tego państwa. To jest właśnie problem sinej autorytarnej władzy, ile tej władzy można oddać Unii Europejskiej. Podpisując jednak Traktat akcesyjny – znane kompetencje zawarte w traktacie zostały UE przekazane i mimo tego trwają nieporozumienia na tym polu. Ostatecznie chodzi o to, aby Europa szanowała tożsamość narodów. A to jest zadanie dla europejskich instytucji kultury. Wynika z tego tożsamość europejska szanująca kultury narodowe. Sięgając daleko w przyszłość można założyć, ze te kultury będą się uzupełniać, a nawet mieszać. Może nie te zjawiska kulturowe, jak palenie, książek, bicie kukły Żyda-Judasza, czy wtargnięcie policji rano do domu za dorobienie obrazowi Matki Bokiej tęczowej ramki. Takie drobne wydarzenia idą jednak w świat i gdzieś tam będąc za granicą możemy być dziwnie postrzegani. Dobry wizerunek kraju, a przede wszystkim ludzi w nim mieszkającym jest zawsze pomocny we wzajemnych relacjach między państwami i ich obywatelami. Musimy pamiętać o Wolterze i jego krytyce państwa polskiego, aby nie pojawili się mu podobni. Dla mnie nie wszystko, co jest obce jest złe, ale przecież są i tacy, ortodoksi, którzy chcą żyć wg własnych ram i na obcych patrzą wilkiem. Dla mnie Rzeczpospolita Obojga Narodów była państwem tolerancji wyznaniowej i żyło w niej wiele narodów. Dla mnie stanowi pozytywne odniesienie. Nie boję się pogłębionej integracji, i z własnego doświadczenia – trzyletniego pobytu w Londynie wiem, ze Polacy wszędzie sobie radzą, bo Polak jest mądry, rozważny, sprytny i cwany. Unio Europejska kłaniam się Tobie.

Autor – Andrzej Rzewnicki.