fot. archiwum autora

Trudny styczeń 2019

Autor – Wojtek Maryański

 

Próbując uwolnić głowę od natrętnych myśli obracających się dookoła spraw bolesnych, kilka porannych myśli o czasie.

Oczywiście z asystą mojego psiego Felicjana Archanioła.

Często myśląc o życiu. O tej jego części, która zadomowiła się na dobre w luksusowych apartamentach czasu przeszłego. A także o tych drżących z niepewności dniach, które dzień po dnu pozostawiając przyszłość następnym, zajmują dość pospiesznie mieszkania naszej teraźniejszości, by pobyć tu ze mną kwadrans i jak reszta przenieść się tam gdzie miejsce przeszłego.

Dość dużo wiemy o minionym. Znamy różne barwy tego co za nami. Znamy ich kolor, ciepłotę i dość pewnie jesteśmy gotowi, prawie nie popełniając błędów przyporządkować im precyzyjne miejsce na osi złego i dobrego.

Jakże często w tym naszym segregowaniu zdarzeń życia, popełniamy jeden błąd, który w naszych głowach wypacza ocenę życia. Otóż przydajemy zbyt dużą wagę sprawom spektakularnym, które w życiu miały miejsce, jednocześnie wyrzucając z pamięci setki setek, tych pozornie dni nie ważnych, które nie mają w sobie tego błysku niezwykłości.

A są równie istotne, jak pozostałe. Nie błyszczą w naszych głowach z równą intensywnością jak te oznaczone gwiazdka. Przecież te dni właśnie stanowią o dominującej barwie naszego życia. One stanowią massa tabuletae całości.

Te zwykłe dni podczas których wykonaliśmy jakiś niewielki gest w stosunku do kogoś. Posprzątaliśmy mieszkanie. Ustąpiliśmy komuś miejsca wsiadając do metra czy zrobiliśmy cokolwiek dla kogokolwiek.

Te dni właśnie, a nie te spektakularne , świadczą o tym , kim jesteśmy na prawdę. Stąd moje wołanie ze środka nocy bądźmy bardziej uważni. W myśleniu. W mówieniu i pisaniu.

Nauczmy się te, z pozoru nic nie znaczące dni zauważać i przede wszystkim nauczmy się je cenić, gdyż one w rzeczy samej stanowią istotę i głębię naszego człowieczeństwa i świadczą o kolorze jakim świeci cale nasze życie. Tak to jest.

Wojtek. W trudnym styczniu 2019