Święto skoków w Zakopanem

Autor – A. Kotłowski.

W ten weekend mieliśmy okazję przeżyć wielką imprezę w skokach narciarskich na Wielkiej Krokwi w Zakopanem. Dla fanów skoków to największa impreza na terenie naszego kraju, na którą bilety zostały wyprzedane na pół roku przed konkursem.

W piątkowych eliminacjach do niedzielnego konkursu indywidualnego spotkało nas niemiłe zaskoczenie, najmniejsza liczba zakwalifikowanych zawodników z orzełkiem w ostatnich latach, tylko pięciu. Osłodą było dla kibiców pierwsze miejsce Dawida Kubackiego i wysokie pozycje Kamila Stocha i Piotra Żyły.

Polska stolica Tatr przyjęła skoczków jak i kibiców łagodną zimową aurą. Sobotni konkurs drużynowy rozegrany w nie koniecznie sprzyjających, lecz w porównywalnych dla wszystkich uczestników warunkach, co w tym sezonie zdarza się niezmiernie rzadko.

Zawody drużynowe pomimo niezłych skoków naszych zawodników, może ciut słabszych skoków Jakuba Wolnego i Piotra Żyły, ale bardzo dobrych Kamila Stocha i Dawida Kubackiego dały Polakom dopiero piąte miejsce. Zwyciężyli Niemcy przed Norwegami i Słowenią na czwartym miejscu uplasowała się drużyna Japonii. Pomimo znacznej przewagi medalistów to do szóstej drużyny, drużyny z Austrii wszystkie ekipy zdobyły powyżej 1110 punktów. Świadczy to o wysokim i wyrównanym poziomie zawodów.

Niedzielny konkurs indywidualny był dla nas wyjątkowy, odbywał się w czterdziestą rocznice pierwszych zawodów pucharowych rozgrywanych  w Zakopanem, w 1980 roku podczas dwudniowych zawodów Polacy dwa razy stanęli na najwyższym stopniu podium (pierwszego dnia Stanisław Bobak, drugiego Piotr Fijas), w niedzielę mieliśmy kumulację dwa z trzech medali zostały w rękach naszych skoczków.

Po pierwszej serii pierwszy w klasyfikacji był Dawid (140.0 m) trzeci Kamil (137.5 m) a siódmy Piotr (134,0 m) a ich skoki dały zarówno zawodnikom jak i Polakom zgromadzonym pod Wielką Krokwią i dopingującym w domach wiele radości. W drugiej serii warunki trochę się pogorszyły niestety dało to to trochę słabszy skok Piotra Żyły (131,0 m) i finalnie ósme miejsce w turnieju.

Kamil Stoch skokiem w pięknym stylu na odległość 140.0 m objął prowadzenie, Stefan Kraft doleciał do 138 metra i pewno już było, że wygra Polak. Dawid trafił na gorsze warunki i mimo dobrego wyjścia z progu i walki o odległość doleciał do 133 metra skoczni, chwila ciszy na całej skoczni zliczanie punków i jest trzeci !!!

Dekoracja, Hymn, którego ostatnie wersy zostały zaśpiewane a capella, w nie jednym oku spowodował poszukiwanie paproszka.

Brawo Polacy !!!

Autor – A Kotłowski