Święta Wielkanocne oczami młodych

Autor: Dziewczyna z Pruszkowa

 

Dlaczego Wielkanoc określana jest mianem najważniejszego święta chrześcijańskiego? Wielkanoc jest niewątpliwie najważniejszym i najstarszym świętem chrześcijańskim, ponieważ dokładnie obrazuje ono śmierć i zmartwychwstanie Chrystusa. Podczas świąt Wielkiej Nocy łączymy się razem z Jezusem i wspominamy Jego całą życiową drogę, a dokładniej cierpienie na krzyżu, dlatego że na nim oddał życie za nasze grzechy.

W tym celu jako Chrześcijanie zobowiązani jesteśmy być na każdych piątkowych drogach krzyżowych (w czasie trwania Wielkiego Postu), gdzie wraz z Synem Bożym przemierzamy Jego pełną bólu drogę. Będąc na drodze krzyżowej należy się skupić na wszystkich czternastu stacjach i dokładnie przysłuchiwać się temu, jakie wydarzenie miało miejsce na każdej z nich. Wtedy sceny te odtwarzamy w swojej głowie i czujemy się, jakbyśmy byli podczas męki Chrystusa na żywo. Jest to doświadczenie, które powinien co roku przeżywać każdy Chrześcijanin. Bardzo ważnym aspektem w tej kwestii jest Wielki Post trwający 40 dni. Mamy wtedy obowiązek zachować wstrzemięźliwość od potraw mięsnych oraz ograniczyć jedzenie do trzech posiłków dziennie i tylko jednym z nich możemy porządnie się najeść. Z postu “bezmięsnego” i “ograniczonego” zwolnieni są seniorzy powyżej 60 roku życia oraz dzieci i młodzież do lat 18. Post ten jest nawiązaniem do czterdziestu dni i czterdziestu nocy spędzonych przez Jezusa (po chrzcie w Jordanie) na pustyni Judzkiej. Obchodzony przez nas post jest w pewnym sensie rekompensatą za popełnione grzechy, lecz należy zaznaczyć, że nikt na świecie nie jest i nigdy nie będzie w stanie wynagrodzić Bogu wszystkiego, co dla nas zrobił. Wynika to z tego, że wyznajemy zasadę Jego wyższości nad wszystkim i wszystkimi. To zasada, do której musimy się stosować, ponieważ nie powinniśmy stawiać niczego ani nikogo ponad Boga, bo to ON powinien odgrywać najważniejszą rolę w naszym życiu.

Triduum Paschalne – najważniejsze wydarzenie w roku liturgicznym kościoła 

Triduum Paschalne, to (jak wskazuje nazwa – oznacza “trzy dni”): Wielki Czwartek, Wielki Piątek oraz Wielka Sobota. Każdy z tych “trzech dni” ma wyjątkowe znaczenie. Wielki Czwartek jest nawiązaniem do ostatniej wieczerzy, czyli pierwszej mszy świętej, która odbyła się w obecności Chrystusa oraz dwunastu apostołów: Piotra, Szymona, Mateusza, Jakuba, Filipa, Andrzeja, Jana, Bartłomieja, Tomasza, Judy Tadeusza oraz Judasza Iskariotę.
To wtedy nastąpiła przemiana chleba w ciało i wina w krew: “Bierzcie i jedzcie z tego wszyscy: to jest bowiem ciało moje, które za was będzie wydane”, “Bierzcie i pijcie z niego wszyscy: to jest bowiem kielich krwi mojej, nowego i wiecznego przymierza, która za was i za wielu będzie wylana na odpuszczenie grzechów, to czyńcie na moją pamiątkę” – te słowa Jezusa Chrystusa wypowiedziane podczas ostatniej wieczerzy znamy doskonale z coniedzielnych mszy świętych.

Wielki Czwartek rozpoczyna się poranną mszą krzyżma świętego, którą w kościele katedralnym odprawia biskup oraz prezbiterzy poszczególnych diecezji. Wtedy biskup dokonuje konsekracji olejów chorych, katechumenów oraz krzyżma. Stare oleje zostają spalone, natomiast kapłani dostają nowe, które zabierają do swoich parafii. Wieczorem odprawiona zostaje Msza Wieczerzy Pańskiej otwierająca Triduum Paschalne. Jest to “odtworzenie” wspomnianej wcześniej ostatniej wieczerzy, gdzie Jezus dał nam dwa najważniejsze sakramenty – kapłaństwo oraz Eucharystię. W kościele po raz pierwszy od rozpoczęcia postu śpiewamy hymn “Chwała na wysokości Bogu”. Ta wieczorna msza nie jest zakończona, ponieważ nie ma na niej tego, co widzimy i słyszymy zazwyczaj na mszach niedzielnych, czyli błogosławieństwa oraz odesłania, a Najświętszy Sakrament przenoszony jest do ciemnicy.

Wielki Piątek natomiast utożsamiamy ze śmiercią Jezusa na krzyżu dlatego odprawiana jest wtedy ostatnia już droga krzyżowa. Tego dnia szczególnie powinniśmy powstrzymać się od jakichkolwiek zabaw oraz nadmiernego jedzenia. Naszym zadaniem jest spoważnieć, skupić się na tym co ma miejsce tego dnia (czyli wspomniana wcześniej śmierć Jezusa na krzyżu) i przede wszystkim pościć. W kościele następuje wtedy kontynuacja liturgii rozpoczętej, a tym samym przerwanej w Wielki Czwartek, a z ołtarza znikają wszelkie ozdoby czyli obrusy, kwiaty, świeczniki oraz krzyż. Podczas liturgii zazwyczaj odbywającej się o godzinie 15:00 kapłan zobowiązany jest przywdziać szaty koloru czerwonego. Na tej liturgii ksiądz upada na twarz przed ołtarzem oraz odmawiamy modlitwę – o dziwo bez wezwania do niej. Należy wspomnieć także o 9-godzinnej nowennie do Miłosierdzia Bożego, po której śpiewane są trzy części gorzkich żalów.

W Wielką Sobotę święcimy koszyczki z potrawami wielkanocnymi. Znajdują się zazwyczaj w nich: baranek (może być on z ceramiki, masła, cukru, czekolady, a niekiedy drewna), chleb, sól, wędlina, chrzan, babka wielkanocna, ser oraz woda. Gdy w tamtym roku szerzyła się pandemia koronawirusa, wierni praktycznie nie mieli dostępu do kościoła w Wielką Sobotę i w tej sytuacji musieli sobie poradzić sami. Np. u mnie w domu święconkę święcił mój tata jako głowa rodziny i podejrzewam, że w większości polskich domów również tak było. W roku obecnym rząd również apeluje do Polaków, aby jak najmniej wychodzili z domu oraz wprowadził obostrzenia w kościele, gdzie może być tylko jedna osoba na 20 m2. Taki obrót spraw pokazuje,  iż znowu trzeba będzie najprawdopodobniej stosować praktykę taką samą jak rok temu lub jeżeli nie boimy się pandemii, to możemy iść z koszyczkiem do kościoła. Oczywiście lepiej jest wtedy, jak kapłan poświęci nam święconkę, ponieważ dzieje się to  w domu Chrystusa, gdzie łączymy się razem z innymi wiernymi. Lecz niestety nie mamy na to wpływu i musimy sobie poradzić. Zwyczajem w Wielką Sobotę jest także odwiedzanie grobów bliskich osób, gdzie zapalamy im wielkanocne znicze oraz kładziemy na ich groby stroiki . Związane jest to z trwaniem kościoła w tym dniu przy grobie Pańskim.

Wigilia paschalna jest najważniejszym dniem roku liturgicznego, ponieważ Chrystus zmartwychwstał, a co za tym idzie, w nocy oczekujemy przyjścia Pana. Co ciekawe, obrzędy w wigilię paschalną mają miejsce właśnie w nocy, a kończą się rano. Jesteśmy zobowiązani wtedy mieć przy sobie świece, które trzymamy zapalone podczas ceremonii. Liturgie te kończą się uroczystą procesją rezurekcyjną, na której zazwyczaj podążamy za kapłanem niosącym Przenajświętszy Sakrament i wraz z nim obchodzimy kościół prawidłowo trzy razy. Podczas tej “wędrówki” wraz z Bogiem, prawdziwie świętujemy Jego zmartwychwstanie oraz niesiemy wieść o Nim. Świadczą o tym bijące dzwony niosące “radosną nowinę” i zachęcające do wspólnego świętowania. Podczas tych uroczystości kapłani przywdziewają szaty w kolorze białym, a na krzyżu, znajdującym się przy ołtarzu, zawieszona zostaje czerwona stuła (choć zdarza się też, że wieszana jest na największym krzyżu znajdującym się w kościele). Wystawiona zostaje również figurka Chrystusa zmartwychwstałego oraz duża woskowa świeca, na której wyryty jest bieżący rok oraz greckie litery Alfa i Omega oznaczające, że “Do Chrystusa należy wieczność. On jest początkiem i końcem

Rodzina przy wspólnym stole Wielkanocnym.

Tradycją Wielkanocną jest spotykanie się całej rodziny przy wspólnym stole. U mnie wszyscy spotykamy się zazwyczaj u babci, gdzie najpierw dzielimy się jajkiem składając sobie życzenia. W ten sposób pokazujemy to, iż Jezus był, jest i będzie na zawsze obecny w naszym życiu. Po “jajeczku” siadamy do śniadania Wielkanocnego. Najpierw tradycyjnie podawany jest żurek na zakwasie, z jajkiem i białą kiełbasą, a na stole umieszczany jest koszyczek Wielkanocny, który został poświęcony w Wielką Sobotę. Zazwyczaj znajduje się w nim kawałek kiełbasy, kilka jajek, baranek cukrowy, kawałek babki wielkanocnej oraz wędlina i mniej więcej to samo znajduje się u nas na stole. Bardzo ważnym akcentem naszego świętowania jest mazurek, który piecze się właśnie w okresie Wielkanocy. Jest to bardzo słodkie i dosyć niskie ciasto, ozdobione najczęściej napisem Alleluja (hebrajski: Chwalmy Pana) oraz baziami (mogą być zrobione z masy cukrowej bądź lukru). Niestety w ubiegłym roku nasze spotkanie wyglądało inaczej niż zawsze. Zostałam z rodzicami w domu, gdzie jak już wcześniej wspomniałam, tata poświęcił koszyczek i połączyliśmy się z rodziną przez Messengera. Nie ukrywam, iż dla mnie zeszłoroczne święta były najsmutniejsze, ponieważ nie czułam tego Wielkanocnego klimatu, który towarzyszył mi rok w rok. W tym roku również spędzę święta w domu i z całych sił postaram się zadbać o to, aby były one pełne radości oraz szczęścia.

Nie warto się smucić w tak piękny dzień, jakim jest Wielkanoc. Powinniśmy pozytywnie nastawić się na przyjście Chrystusa poprzez uczestnictwo w drogach krzyżowych oraz Triduum Paschalnym. Jeżeli nie jest to możliwe w kościele, to można przed telewizorem tak  jak robiła większość Polaków w zeszłym roku. Taka forma uczestnictwa może nie jest najlepsza, ale ważne, abyśmy w dobie kryzysu pandemii koronawirusa łączyli się z Bogiem oraz oddawali mu należytą cześć. Jest to nasze zadanie, które musimy wypełniać do końca życia jako wierzący i praktykujący chrześcijanie i myślę, iż Bóg nie patrzy na formę tylko na chęci i tego powinniśmy się trzymać.

Najserdeczniejsze życzenia z okazji Świąt Wielkanocnych dla wszystkich czytelników Podwarszawskiego Życia Pruszkowa.