https://polskieradio24.pl/5/1222/Artykul/2362791,Reparacje-wojenne-od-Niemiec-A-Mularczyk-Grecy-zainteresowani-wspolpraca-z-Polska

Reparacje wojenne od RFN, zadośćuczynienie – temat bez końca!

Temat reparacji wojennych od Niemiec dla Polski nie schodzi z afisza i ciągle wisi w powietrzu jak siekiera, która ma swój ciężar, a mimo tego nie spada. Rzeczywiście mam wrażenie, że to powietrze między Polską a Niemcami w tym obszarze nabiera stęchlizny i ta siekiera nieprędko spadnie, jeśli w ogóle spadnie. Taką nadzieję, że spadnie wyraża w artykule „Reparacje upodmiotowią Polskę” poseł Arkadiusz Mularczyk. Autor powołuje się na wystąpienie premiera Mateusza Morawieckiego, który jednoznacznie podkreślił prawo Polski do zadośćuczynienia ze strony Niemiec. Te stanowisko jest też zbieżne jak wspomniał z równie jednoznacznym stanowiskiem prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego. Oznacza to, że dla tego rządu sprawa reparacji wojennych jest otwarta zarówno prawnie jak i politycznie. Jednocześnie musi być rozłożona w czasie dla uzyskania poparcia społecznego w kraju i za granicą.

Dlatego też temat pojawił się w przemówieniu premiera Mateusza Morawieckiego w dniu 80 rocznicy wybuchu II wojny światowej aby go skierować do społeczności międzynarodowej, a przede wszystkim do niemieckich dysydentów i całej klasy politycznej Niemiec. Jest to na pewno inicjatywa, polskiego rządu w tym temacie, choć na razie nie mająca oficjalnego charakteru. Należy ją jednak traktować poważne, bo do tej pory takiej inicjatywy nie podjął żaden polski rząd.
Polecenie prezydenta Lecha Kaczyńskiego oszacowania strat poniesionych przez Warszawę było głośne, ale miało raczej charakter medialny, a groźby uruchomienia procesów przeciwko Niemcom były odpowiedzią na procesy Powiernictwa Pruskiego przeciwko Polakom.
Zatem jest to sytuacja nowa i wymaga rzeczywiście czasu jak też szerokiego dialogu ze wszystkimi, którzy mają swoje odniesienia do napaści na Polskę Niemiec hitlerowskich, jej okrutnego przebiegu i wielkich strat jakich Polska doznała na skutek tej napaści.

Jak będzie przebiegał ten dialog w relacjach z Niemcami – nie wiadomo? Wiadomo, że w Polsce mamy przeciwników występowania do Niemców o reparacje wojenne. Są zdania, że Polska zrzekła się oficjalnie reparacji wojennych i takie, że się nie zrzekła. Były premier Włodzimierz Cimoszewicz powiedział, że podjęcie tej kwestii przez rząd może oznaczać świadome dążenie do niezwykle poważnego konfliktu politycznego z Niemcami.
Zatem poparcie międzynarodowe dla reparacji, a nade wszystko podjęcie tematu przez Niemcy może stanowić o jakimś końcowym rozwiązaniu tematu. Jestem za jakimś zadość uczynieniem, choćby niewspółmiernym do strat jakich doznaliśmy. Niewątpliwie Polacy przyjęliby to z satysfakcją ucinając te czasami występujące akcenty antyniemieckie.
Jest jeszcze jeden temat wiążący się z roszczeniami za straty wojenne. To temat roszczeń środowisk Żydów amerykańskich popieranych przez administrację amerykańską o tzw. mienie bez spadkowe. Te roszczenia można, a nawet trzeba wpleść w nasze roszczenia o reparacje wojenne. Na portalu „Podwarszawskie Życie Pruszkowa” napisałem artykuł: „Odszkodowania dla państwa polskiego mieszczą w sobie odszkodowania dla potomków ofiar Holokaustu„ mając na uwadze wsparcie naszych roszczeń przez środowiska żydowskie zwłaszcza te wpływowe w Ameryce. Już wcześniej w artykule: „Prowokacja jako metoda” opublikowanym w Rzeczpospolitej /7.03.2019r./ napisałem: „mam propozycję dla elit żydowskich w Izraelu i USA, która może rozwiązać temat odszkodowań. Zapłacimy je z odszkodowań za straty wojenne od Republiki federalnej Niemiec”.

Myślałem, ze propozycja spotka się chociaż z zainteresowaniem kogoś ze środowisk żydowskich, ale nie zauważyłem najmniejszego odzewu nawet żyjących w Polsce Żydów. Nie sądziłem i nie pisałem, że te nasze roszczenia poprze administracja amerykańska czy rząd Izraela. Jednak tu w Polsce dla wszystkich jest zrozumiałe, a w świecie powinno być, że roszczenia w odzyskaniu żydowskich majątków, które nie mają spadkobierców, wysuwane przez środowiska żydowskie i administrację amerykańską nie mogą być spełnione gdy nie zostały zaspokojone nasze żądania wypłacenia reparacji wojennych przez Republikę Federalną Niemiec. Nie ma znaczenia moim zdaniem, czy te dobra, o które występują Żydzi amerykańscy zostały zniszczone, czy zagrabione, czy nawet ocalały. Wystąpienie o mienie bez spadkowe jest wystąpieniem bezwymiarowym, bo o konkretne dobra może występować ktoś z żyjących osób czy potomków właścicieli, kto te dobra określi. Takie możliwości mają w Polsce wszyscy na drodze cywilnego procesu o zwrot określonego majątku.

Wystąpienie o reparacje wojenne wiąże się z określeniem strat materialnych wyrażonych w formie strat finansowych, aby mówić o wielkości sum odszkodowawczych. Napisałem poprzednio: „Jeśli mówimy o zburzonych i zniszczonych domach i utraconym majątku, to przecież wśród nich były też domy należące do polskich obywateli pochodzenia żydowskiego. Jaki to był procent ustalono by wspólnie. Wtedy też problem odszkodowań za utracone mienie żydowskie zostałby rozwiązany. Z odszkodowań przyznanych Polsce zostałyby zapłacone odszkodowania podmiotom żydowskim. Ten aspekt miałby też wymiar moralny przyznania, że Polska była ich krajem zamieszkania i choć może nie doskonałym z dzisiejszego punktu widzenia, to jednak żyli w niej i rozwijali swoją kulturę. Często kulturę polską”.
Takie ujęcie jest też polemiczne, bo niby dlaczego te ewentualne odszkodowania maja płynąć do Żydów w Ameryce, a nie Żydów mieszkających tu w Polsce. Ale powiedzmy, że nie powinno to być przez stronę polską roztrząsane, bo byłby to wybieg w nieznaną przyszłość i dzielenie skóry na niedźwiedziu. Zatem wrócę do zdania końcowego w artykule „Prowokacja jako metoda” wyrażonego teraz nieco inaczej.
Razem wystąpmy do Republiki Federalnej Niemiec, o zadośćuczynienie za nasze zniszczone mienie!

Andrzej Rzewnicki

https://historia.plportal.pl/artykuly/druga-wojna-swiatowa/jak-wygladalo-przekazywanie-reparacji-wojennych-przez-niemcy-i-kto-0