17-wrzesnia-kurjer fot. Antoni Radczenko

Początek wojny niemiecko-sowieckiej. Czerwiec 1941r.

Autor – Janusz Czarniawski, część II.

Początek wojny niemiecko-sowieckiej. Czerwiec 1941 r.

Słoneczny, gorący dzień 22 czerwca, a ja mam gorączkę i leżę w łóżku. Mieszkamy w domu babci, blisko wojskowego lotniska na Porubanku. Nagle słyszę ryk nisko przelatujących samolotów, strzały, wybuchy. Przestraszony pytam Mamę, co to jest, czy to znowu wojna? Mama uspokaja mnie mówiąc, że mieszkamy blisko lotniska, i że to pewnie jakieś ćwiczenia Sowietów.

Szybko okazało się jednak, że to była kolejna odsłona wojny. Niemcy postanowili zniszczyć swego dotychczasowego sprzymierzeńca – Związek Radziecki. Już pierwszego dnia lotnisko na Porubanku zostało unieruchomione, a sowieckie samoloty zniszczone na ziemi. Naloty i bombardowania przeniosły się nad Wilno. Niemcy bombardowali przede wszystkim przeprawy mostowe na rzece Wilii i stację kolejową. Samoloty z czarnymi krzyżami na skrzydłach panowały na całym niebie.

Wybiegaliśmy często z braćmi na podwórze, by obserwować powietrzne pojedynki. Z reguły to odbywało się to tak: gdy tylko na bezchmurnym niebie pokazał się sowiecki samolot, natychmiast dopadała go sfora niemieckich myśliwców. Widać było opadające spadochrony z lotnikami, których Niemcy nie oszczędzali. Na drogach prowadzących z lotniska panowała panika. Rodziny sowieckich oficerów lotników i administracja w cywilu uciekali pieszo w kierunku miasta – na wschód. Samochody ciężarowe wypełnione żołnierzami i cywilami przemykały bocznymi uliczkami nie zważając na przeszkody. Widzieliśmy taki odkryty samochód zapchany wojskowymi: jechał szybko i kierowca nie zauważył wystającej z dachu budynku krokwi, która rozbiła głowy kilku pasażerom. Nic to, byle szybciej uciec.

Wkrótce pojawiły się pierwsze niemieckie oddziały. Na nasze podwórko wjechała zmotoryzowana grupa zwiadowców. Był upalny dzień; żołnierze na motorach, rękawy u koszul podwinięte, uśmiechnięci, zadowoleni. Wiadomo – zwycięzcy! W ogrodzie rozbili szybko namioty, i zatrzymali się na krótki odpoczynek. Przed dalszą drogą mycie, golenie i przygotowywanie posiłku z własnych zapasów. Patrzyliśmy na nich jak na ludzi z innego świata. Do mieszkańców odnosili się przyjaźnie, usiłowali jakoś dogadać się z naszą babcią.

Polakom z centralnej Polski może wydawać się dziwne, że w pierwszych dniach po wkroczeniu Niemców do Wilna, uważaliśmy ich praktycznie za wyzwolicieli i nie traktowaliśmy wrogo. Aby zrozumieć nasze uczucia, trzeba było żyć i cierpieć pod rządami znienawidzonego sowieckiego okupanta, choćby przez krótki okres czasu.

Wkrótce w domu ogromna, radosna niespodzianka. Pojawił się ojciec – wychudzony, obrośnięty, ale cały i zdrów. Po powitaniach i odpoczynku opowiedział o swoim zaiste cudownym ocaleniu. Transport więźniów z Łukiszek na Sybir był już gotowy do odjazdu: wagony pozamykane, okna zakratowane, lokomotywa pod parą czekała na stacji na sygnał. Nagle pojawiły się niemieckie samoloty i zaczęły bombardować dworzec kolejowy. Bomby wybuchały bardzo blisko, powstało ogromne zamieszanie, i Rosjanie z obsługi więziennego transportu wpadli w panikę. Wykorzystali to odważni polscy kolejarze, którzy niespostrzeżenie odłączyli kilka ostatnich wagonów. W końcu pociąg ruszył, Rosjanie wskoczyli do odjeżdżających wagonów, a te odczepione zostały na stacji. W jednym z nich był nasz ojciec. Kolejarze natychmiast otworzyli wagony i wypuścili uwięzionych tam ludzi.

——————————————————————————

 

Zachowany jako pomnik historii dwuosiowy drewniany wagon, jakim wywożono mieszkańców Wilna na zsyłkę w głąb ZSRR. Wedle umieszczonych na pudle wagonu napisów służył on w okresie 1946 – 1951, a stacją macierzystą była Wołogda na dalekiej północy. Zabytek stoi na wydzielonym torze przed stacją kolejową Nowa Wilejka (Naujoji Vilnia) na wschodnich przedmieściach obecnego Wilna.

2010-czerwc-12-wagon fot. Marian Paluszkiewicz

 

 

 

 

 

 

—————————————————————————–

Lotnisko Porubanek to obecnie Międzynarodowy Port Lotniczy Wilno. Znajduje się ono w odległości 6 km od centrum Wilna. Brak jednak dokładnych informacji, kiedy lotnisko dokładnie powstało. Na oficjalnym portalu portu lotniczego i na portalach towarzystw lotniczych widnieje data 17.08.1932 r. Prawdą jest, że w tym czasie uruchomiono pierwsze komunikacyjne połączenie Warszawa-Wilno. Jednak wiemy z licznych relacji światków i uczestników walk z czasów wielkiej wojny światowej Lotnisko Porubanek już istniało. Sedno sprawy tkwi w tym, że Wileńszczyzna miała bardzo burzliwą historię. Przez znaczny okres historii tereny te należały do Litwinów, a państwowo do Rzeczypospolitej Obojga Narodów. Wilno było stolicą Wielkiego Księstwa Litewskiego z biskupstwem i akademią. Po trzecim rozbiorze Rzeczypospolitej Wilno trafiło pod zabór moskiewski i zostało włączone do Cesarstwa Rosyjskiego. Tak było do wybuchu wielkiej wojny światowej.

Fragment opracowania Karola Placha Hetmana – https://www.polot.net/pl/lotniska_obce_wilno_porubanek_2015r_