Pałac Saski

Autor: Andrzej Rzewnicki

To wielka polityka, ale przecież mamy własne odczucia piękna przedwojennej Warszawy. Odbudowa każdego zniszczonego budynku przez Niemców przywraca nam luz psychiczny, bo jak odbierać normalnie zbrodniarzy, którzy mordują bestialsko jej mieszkańców i dalej z nienawiści niszczą ich domy.

Hitler wydając rozkaz zniszczenia Warszawy był już opętany, bo musiał sobie zdawać sprawę z przegranej wojny. Stalin wstrzymując ofensywę Armii Czerwonej dał szansę Niemcom dalszego mordowania powstańców i niszczenia Warszawy.

Wróćmy do teraźniejszości. Dzisiaj mamy Warszawę piękną i odbudowując jej najwspanialsze gmachy robimy ją jeszcze piękniejszą. Była przecież przed wojną Paryżem Wschodu. I niechby do tej pozycji wróciła. Każdy przecież odbudowany budynek przybliża klimat tej przedwojennej pięknej Warszawy.

Nie rozumiem autorów publikacji przeciwnych odbudowie Pałacu Saskiego uzasadniając to brakiem historycznego znaczenia pałaców dla polskiej niepodległości, bo budowali go ludzie nie związani z niepodległością Polski. To tendencyjne szukanie pretekstu do przekazu nieodbudowywania Pałacu. Warszawa przechodziła trudne czasy tak jak cała Polska. Ale budowali tu różni mocni ludzie widząc ją piękną i wielką. Wystarczy wspomnieć Sokratesa Starynkiewicza, prezydenta Warszawy właściwie pełniącego obowiązki prezydenta, który zbudował system wodno-kanalizacyjny ze Stacją Filtrów na Koszykach. Za te zasługi jego imieniem został nazwany plac, Plac Starynkiewicza. Pałac Kultury też nie budował zasłużony dla polskiej niepodległości. Stalin myślał raczej o podkreśleniu dominacji Rosji sytuując go w centrum Warszawy.

Nie jestem zwolennikiem jego zburzenia jak niektórzy chcieli wypisując różne kontrowersyjne uzasadnienia, bo to jest prawdziwa historia tej stolicy Polski. Warszawy, która przetrwała niejednego satrapę i ciągle się rozwija. Zdjęcie moich rodziców na tle fontanny w Ogrodzie Saskim z widocznym w tle skrzydłem pałacu Bruhla. Piękno tego miejsca powinno zostać przywrócone.