Nazywamy się Teatr Wolandejski

Spraw, by Teatr Wolandejski dalej grał swoje – pomóż nam wrócić na scenę!

 

Nazywamy się Teatr Wolandejski. Gramy swoje od 20 lat. Od 10 świadomie, od 8 profesjonalnie. Jesteśmy jedynym stałym, repertuarowym teatrem na warszawskim Ursynowie, którego Zespół, z niezwykłą pasją, tworzy 50 osób, które wkładają w to całe serce.
Nasz Zespół, oprócz pracowników technicznych i administracji, składa się z 35 aktorów. Są wśród nich aktorzy dyplomowani, studenci szkół teatralnych, aktorzy–rzemieślnicy z co najmniej pięcioletnim stażem pracy artystycznej oraz aktorzy-adepci, którzy dołączają do Zespołu po przejściu siedmiomiesięcznego kursu w naszym Studio. Słowem: gramy (a przynajmniej dotąd graliśmy) swoje dla naszych Widzów, bo kochamy to robić i znamy się na swoim fachu.

Co to znaczy, że gramy swoje?

1. Jesteśmy teatrem kameralnym.
Na jednym spektaklu mieści się od 35 do 50 oglądających. Postawiliśmy na to, by być blisko Widza. By ci, którzy nas oglądają, widzieli obok siebie tworzone przez nas postacie, czuli ich emocje. Nie jesteśmy daleko, na wielkiej scenie, ale trzy – cztery metry od naszego Widza.

2. Wierzymy w siłę opowieści i dobrze zbudowanych postaci.
Najważniejsze jest dla nas słowo, bohater i historia. Wierzymy, że teatr będąc ambitny, nie musi być niezrozumiały.

3. Zależy nam bardziej na dobrej opinii Widzów niż ekspertów.
Od kilku lat budujemy naszą markę w oparciu o społeczność naszych Widzów, którzy są dla nas najważniejsi. Słuchamy ich opinii i robimy wszystko, by chcieli do nas wracać i polecać nas innym. Prowadzimy badania wśród naszej publiczności. Wielką wagę przywiązujemy też do recenzji zostawianych przez Widzów na portalu ewejściówki.pl, gdzie każdy, kto kupi bilet może podzielić się swoimi wrażeniami i opinią na temat danego spektaklu.

Co się stało, że nie możemy dalej grać swojego?

Zawsze utrzymywaliśmy się ze środków, które przeznaczał na Teatr nasz założyciel – Piotr Kulczycki, czasami z tego, co udało nam się zarobić na zleceniach komercyjnych. Środki z biletów (sprzedawanych w cenie od 19 do 25 zł) często nie pokrywały opłat związanych z wystawieniem spektaklu, ale pełna widownia sprawiała, że machaliśmy ręką na rachunek ekonomiczny. Uważaliśmy, że warto utrzymywać niskie ceny, bo chcieliśmy być jak najbardziej dostępni dla naszych Widzów.

Na Ursynowie gramy swoje w wynajmowanej sali zaprzyjaźnionego z nami od lat Domu Kultury Stokłosy. W 2019 roku postanowiliśmy zrobić odważny krok naprzód. Chcieliśmy grać swoje u siebie, we własnym miejscu – spełnić nasze wielkie marzenie. Inwestycja w piwnicę artystyczną w centrum Warszawy miała stworzyć nowe miejsce kultury, dostępne również dla innych grup i zespołów, w którym nie tylko gralibyśmy spektakle, ale także organizowali warsztaty, koncerty piosenki aktorskiej, wystawy i działania oparte o tzw. immersive experience.

Ta decyzja okazała się niestety poważnym błędem finansowym: nie udało się zapewnić dalszego kredytowania inwestycji, a koszty remontu okazały się o wiele wyższe, niż sądziliśmy. Doprowadziło to naszego założyciela na skraj bankructwa, które uniemożliwia mu dalsze finansowanie Teatru. Zainwestowanych pieniędzy zapewne nie odzyskamy, a miejsce stracimy. Ostateczny cios zadała nam pandemia.

Cały nasz Zespół rozpiera tęsknota za graniem i chęć do twórczego działania. W czasie lockdownu udało nam się zorganizować dla naszych Widzów i wszystkich innych, tak jak my, spragnionych kontaktu z kulturą, czytanie opowiadań „Dekameronu” Boccaccia online. W sumie udostępniliśmy ich aż 17. Dało nam to choć namiastkę radości, którą sprawia nam tworzenie, granie i kontakt z Widzami.

Nasze Państwo ani nasze Miasto nie finansują nas podmiotowo. Cierpliwie składamy wnioski w konkursach, w których lądujemy pod kreską, często z wysoką liczbą punktów za wartość merytoryczną, ale niestety z zerową liczbą złotówek na koncie.
W reżimie sanitarnym jesteśmy w stanie wpuścić na widownię maksymalnie 20 osób. Nie pozwoli nam to nawet na zwrot kosztów spektaklu, nie mówiąc już o miesięcznych wydatkach na nasze funkcjonowanie…
Dlatego zwracamy się do Was o pomoc – bardzo jej potrzebujemy, by dalej grać dla Was swoje, by nie zniknąć z kulturalnej mapy Warszawy. W tym momencie to nasza jedyna szansa.

Jak możecie nam pomóc, byśmy nadal grali swoje?

Ścięliśmy koszty do minimum, bierzemy pod uwagę niewielkie podniesienie cen biletów (mimo że od lat usiłujemy tego uniknąć), ale to nie wystarczy. By przetrwać do końca tego roku musimy zebrać 15 tysięcy złotych. Jeśli nam się uda, to oprócz opłacenia podstawowych potrzeb będziemy mogli zagrać 7 spektakli w reżimie sanitarnym. Pozwoli nam to z radością wrócić na scenę z naszymi najlepszymi repertuarowymi spektaklami: między innymi „Krwią karamazowską”, „Albo”, czy „Senatem szaleńców”.
Gdyby nastąpił nawrót pandemii i na jesieni nie moglibyśmy tych spektakli zagrać, zamiast tego zebrana kwota umożliwi nam zrealizowanie pomysłu na nowy projekt online, na który wpadliśmy podczas lockdownu: internetowego serialu teatralnego „Cofnijmy się do przodu” o wadze wpływu historii na teraźniejszość z przymrużeniem oka.

Natomiast jeśli uda się nam zebrać 25 tysięcy złotych, zrealizujemy dla Was dodatkowo nowy spektakl, który pokażemy na początku 2021 roku. W kolejce do realizacji czekają aż cztery teksty. Wybierzemy ten, który zapewni jak najszerszej grupie naszych aktorów możliwość powrotu do pracy scenicznej, na którą tak bardzo wszyscy czekamy.

Każda kolejna złotówka będzie nas zbliżać do wystawiania następnych spektakli i wypełnienia sezonu 2020/2021 do samego końca pracą twórczą.

Dlatego ogromnie liczymy na Twoją pomóc – dorzuć się do zrzutki i spraw, by ciąg dalszy nastąpił, czyli Wolandejski dalej grał swoje – pomóż nam wrócić na scenę!

Za stroną: www.wolandejski.pl

Ps. “Zwrócił się do mnie mój siostrzeniec Piotr Kulczycki, twórca i szef Teatru na Ursynowie Stokłosy, z prośbą o rozesłanie informacji o zrzutce na ratowanie tej jedynej na Ursynowie teatralnej placówki. Robię to z chęcią i pełnym przekonaniem o konieczności wsparcia, bo obserwuję ich, tj. zespół od początku, od 20 lat. Niechęć wszelkich władz, od samorządowych po państwowe, do wspierania takich ambitnych inicjatyw, choćby w minimalnym stopniu, tworzy podwaliny pustyni kulturalnej w Polsce. To ambitne przedsięwzięcie i dlatego warte wsparcia. Poleć zrzutkę na ten cel znajomym i wspólnie uratujmy ich od upadku. W linku więcej informacji o Teatrze i zespole. Pozdrawiam Jan Kulczycki”

“W dniu 2020-09-19 12:18:53 użytkownik Piotr Kulczycki napisał: Wujku, gdybyś mógł przesłać do swoich znajomych z zachętą do wsparcia, byłbym wdzięczny.”