NARODOWY AKT NADZIEI i WIARY … – część 2

Opracowanie: Krzysztof Kotyński.

Część druga.

Konstytucja 3 Maja i Zaręczenia Wzajemnego Obojga Narodów – kwestia litewska

Konstytucja 3 Maja zniosła odrębności, które występowały między Koroną a Wielkim Księstwem Litewskim. Od tej pory Litwa stała się, tak jak Małopolska i Wielkopolska, prowincją polską. Zachowana dotychczasowa nazwę państwa-Rzeczpospolita, ale monarcha tytułował się jedynie jako król polski. Litwinom udało się uzyskać pewne przywileje, które zostały zawarte w “Zaręczeniu wzajemnym obojga narodów” przyjętym 22.10.1791r. W skład Komisji wojskowej i Komisji skarbowej mieli wchodzić zarówno przedstawiciele Korony i Litwy (w takiej samej liczbie). Litwini zachowali także własny sąd skarbowy oraz kasę skarbową. Zapewniono ich także, że będą mieć taką samą liczbę ministrów jak Korona i że będą mogli się oni cieszyć identycznymi przywilejami.
Konstytucja 3 Maja nie znosiła związku między Polską a Litwą, lecz jedynie zmieniała jego charakter. Sejmiki litewskie niemal jednogłośnie opowiedziały się za Konstytucją, a Litwini wzięli udział zarówno w wojnie z Rosją w 1792 r., jak i w powstaniu kościuszkowskim.
Wzajemne Zaręczenie Obojga Narodów, dokument umocnił stosunki federalne Litwy i Polski poprzez wprowadzenie ważnego dla strony litewskiej proporcjonalności udziału Litwinów i Polaków w strukturach zarządzania przyszłym unitarnym państwem.

Konstytucja 3 Maja –najważniejsze zmiany w prawie

Konstytucja nadawała polskiemu państwu charakter monarchii konstytucyjnej.

Konstytucja wprowadzała trójpodział władzy na ustawodawczą, wykonawczą i sądowniczą. Ograniczała immunitety prawne oraz przywileje biednej szlachty zagrodowej, tak zwanej gołoty. odbierając tym samym prawo do głosu konserwatywnej szlachcie.
Celem ograniczeń względem szlachty było zapobieżenie możliwości przekupstwa, biednego szlachcica przez agentów obcego państwa. Konstytucja potwierdzała też przywileje mieszczańskie nadane w akcie prawnym z 18 kwietnia 1791 roku. Według tego aktu, mieszczanie mieli prawo do bezpieczeństwa osobistego, posiadania majątków ziemskich, prawo zajmowania stanowisk oficerskich i stanowisk w administracji publicznej a także prawo nabywania szlachectwa. Akt ten obejmował pospólstwo opieką prawa i administracji rządowej.
Konstytucja 3 maja znosiła takie „narzędzia władzy szlacheckiej” jak liberum veto, konfederacje, sejm skonfederowany oraz ograniczała prawa sejmików ziemskich.

W dniu ustanowienia Konstytucji 3 maja przestaje istnieć Rzeczpospolita Obojga Narodów, a w jej miejsce zostaje powołana Rzeczpospolita Polska.

Zniesiona zostaje w państwie wolna elekcja, na miejsce, której wprowadzono tron dziedziczny, który po śmierci Stanisława Augusta Poniatowskiego miał przejąć władca niemieckiej dynastii Wettynów, z której każdy następca tronu począwszy od Augusta II Mocnego, był masonem. Koronę traktowano jako cenny klejnot, za pomocą którego chciano zapobiec izolacji państwa polskiego.
Dążeniem szlachty było przekazać polski tron jednej z liczących się dynastii europejskich i w ten sposób kraj, z którego nowy król miał pochodzić, uczynić sprzymierzeńcem Rzeczypospolitej. W Konstytucji 3 maja mówi się, że tron polski będzie elekcyjnym przez familie. Był to wybieg słowny – oznaczał, że wybieramy jedną dynastię i to ona ma rządzić prawem następstwa.
Formalnie tron polski zaoferowano w Ustawie Rządowej 3 maja dynastii saskiej (Wettynom) – elektor saski miał być następcą Stanisława Augusta, po nim miał dziedziczyć jego syn. Wiadomo było jednak, że elektor nie ma i nie będzie już mieć syna, wobec tego ustawodawcy w dalszym ciągu artykułu o tronie stwierdzali, że gdyby Fryderyk August nie miał syna, to córka Wettyna, elektorówna Maria Augusta Nepomucena będzie polską infantką. Dynastię panującą miał zatem rozpocząć jej mąż. Nie wymieniano go, nie wskazano więc dynastii. Sprawa pozostawała otwarta. A wyglądała tym bardziej dramatycznie, że wymieniony w konstytucji elektor saski nie zgodził się na wybór do tronu polskiego. Bał się Rosji. W Europie zdawano sobie sprawę, że Polska jest de facto protektoratem rosyjskim, przewidywano, że Rosja, skończywszy wojnę z Turcją, na pewno zechce unicestwić reformatorskie dzieło Sejmu Czteroletniego. Elektor saski nie odrzucił oferty polskiej wprost, ale zgadzał się przyjąć polską koronę pod warunkiem rosyjskiej na to zgody. Fakt, że nie wskazano dynastii do tronu, pokazuje słabość Konstytucji – wynikała ona ze słabości pozycji Polski na arenie międzynarodowej.

W punkcie dotyczącym władz wykonawczych jest wzruszający fragment, iż „doświadczenie nauczyło [nas], że zaniedbanie tej części rządu nieszczęściami napełniło Polskę”. Zwrot ten dowodzi, że w końcu XVIII w. wreszcie zniknęła wręcz obsesyjna obawa przed władzą wykonawczą, przed królem, który miał jakoby z natury dążyć do zguby wolności, czyli do absolutyzmu. Z tych podejrzeń wypływały zabezpieczenia ustrojowe przed monarchą (z liberum veto na czele) i stałe dążenie do osłabiania władzy królewskiej.
Cała ideologia veta miała na celu obronę wolności przed królem. Po wielkim dziele Stanisława Konarskiego „O skutecznym rad sposobie” zrozumiano, że veto nie broniło wolności, tylko ułatwiało jej wrogom zrywanie sejmów, ale dopiero w Konstytucji 3 maja definitywnie je zniesiono.

Aby czuwać nad bezpieczeństwem wprowadzono stałą armię, której liczebność miała sięgać 100 tysięcy żołnierzy, oraz ustanowiono podatki w wysokości 10% dla szlachty i 20% dla duchowieństwa – gołota, mieszczanie i chłopi byli zwolnieni z płacenia podatku. Katolicyzm został uznany za religię panującą, jednocześnie zapewniono swobodę wyznań, choć apostazja wciąż była uznawana za przestępstwo. Aby Konstytucja była zawsze aktualna co 25 lat miał się zbierać Sejm Konstytucyjny, który miałby prawo zmienić zapisy w konstytucji.

Głównym organem władzy była Straż Praw. W jej skład wchodził król (jako przewodniczący), prymas, 5 ministrów (Policji, Pieczęci, Interesów Zagranicznych, Wojny, Skarbu), następca tronu i marszałek sejmu. Władzę ustawodawczą w państwie sprawował dwuizbowy parlament. Konstytucja zapowiedziała wzięcie chłopów pod opiekę prawa i rządu, wolność osobistą dla przybyszów z innych państw, tolerancję dla ludzi wyznających inną wiarę (przy czym katolicyzm był panującą i obowiązującą religią w naszym państwie), zniesiono podział na zajęcia mieszczańskie i szlacheckie.

Prawa konstytucyjne mogły być rewidowane przez Sejm Konstytucyjny, który miał zbierać się co 25 lat.

Droga do uchwalenia Konstytucji 3 maja

Prace nad Ustawą Rządową rozpoczęły się we wrześniu 1789 roku. Pieczę nad reformą ustroju sprawować miała wyłoniona przez parlament Deputacja do Formy Rządu kierowana przez biskupa kamienieckiego Adama Stanisława Krasińskiego. Faktycznym przywódcą Deputacji był jednak marszałek nadworny litewski Ignacy Potocki, który sam pisał projekty reform, a następnie konsultował je z pozostałymi członkami komisji, aby po tych rozmowach nadawać im ostateczną treść. Prace Deputacji przebiegały jednak wolno, co wzbudzało irytację wśród sejmujących. Przedłożone w grudniu 1789 roku Zasady do poprawy formy rządów oraz przedstawiony w sierpniu 1790 Projekt do formy rządów nie wzbudzały euforii wśród zgromadzonych posłów. Wskazywano na nadmierny republikanizm przedstawianych projektów. Swoim politycznym ambicjom dawali wyraz również mieszczanie, którzy domagali się, aby w projekcie nowych zasad ustrojowych uwzględniono postulat dopuszczenia reprezentantów miast do sejmu.

Do największej polaryzacji stronnictw na sali sejmowej doprowadził jednak punkt zapowiadający, że w przyszłym ustroju Rzeczpospolitej nie będzie już wolnej elekcji, a tron stanie się dziedziczny. Część posłów uznawała to za nadmierny zamach na dotychczasowy system sprawowania władzy. Wobec tak kształtujących się postaw obradujących, postanowiono zająć się w pierwszej kolejności sprawami dotyczącymi działania sejmików oraz postulatami mieszczan. W rzeczywistości decyzja ta zahamowała prace nad ustawą reformującą ustrój państwa. Obrady ciągnęły się w nieskończoność, a wszelkie procedury, które miały na celu usprawnienie prac sejmu (np. zakaz zabierania głosu więcej niż dwa razy w tej samej sprawie) pozostawały jedynie na papierze.
Tymczasem koniunktura w polityce międzynarodowej, która jeszcze w 1788 roku sprzyjała wprowadzaniu reform, zaczęła się powoli odwracać. Zawierając w sierpniu 1790 roku pokój ze Szwecją, Rosja przestała prowadzić wojnę na dwa fronty, co umożliwiło jej skupienie większości sił na tureckim teatrze walk. Prace nad reformą ustrojową w Polsce musiały więc przyśpieszyć. Szansą na to było porozumienie między królem a Ignacym Potockim, do jakiego doszło w grudniu 1790 roku.
W opozycji do Stanisława Augusta Poniatowskiego i obozu królewskiego była duża część szlachty. Przeciwnikiem zmian był hetman wielki koronny Franciszek Ksawery Branicki Przełom nastąpił w grudniu 1790 r., gdy Stanisław August i przywódca Stronnictwa Patriotycznego Ignacy Potocki odbyli długą rozmowę. Doszło wówczas do porozumienia. Ustalono, że należy przygotować tekst nowej konstytucji, możliwej do zaakceptowania przez króla, szlachtę, ale także i mieszczan..

W dużej mierze tekst konstytucji jest dziełem Stanisława Augusta Poniatowskiego. Król uwzględnił w nim postulaty opozycji. Poza Ignacym Potockim i Hugonem Kołłątajem oraz wąskim gronem wtajemniczonych osób przy tworzeniu konstytucji miał również swój udział Włoch Scipione Piattoli. W negocjacjach króla z proreformatorską opozycją spełniał on rolę mediatora.
Od początku 1791 r. wtajemniczeni w projekt konstytucji spotykali się wieczorami na Zamku Królewskim w Warszawie i dyskutowali o ustawie.

Od tej pory przyszła Konstytucja 3 maja projektowana była w wąskim gronie wtajemniczonych osób. Zdawano sobie jednocześnie sprawę, że samo spisanie nowego projektu nie będzie kończyło żmudnych prac nad jego wprowadzaniem w życie. Potrzebna była wszak zgoda sejmu.
Od grudnia 1790 r. w tajemnicy spotykali się najważniejsi przedstawiciele obozu reformatorskiego: Stanisław Małachowski, Hugo Kołłątaj, Julian Ursyn Niemcewicz, Ignacy Potocki i Tadeusz Matuszewicz. Z czasem ich liczba sięgnęła 60 osób cieszących się wsparciem króla. Podczas spotkań zastanawiano się nad kształtem reformy, m.in. analizując konstytucję amerykańską i prace francuskiego Zgromadzenia Narodowego.
Ich działania przyspieszyło pogorszenie się sytuacji międzynarodowej. Przegłosowanie ustawy zmieniającej ustrój zaplanowano na okres tuż po Wielkanocy, gdy większość posłów wciąż przebywała w swoich oddalonych często o setki kilometrów dworach. 2 maja 1791 r. w Pałacu Radziwiłłowskim (obecnym prezydenckim) odczytano projekt ustawy. Tego samego dnia w domu ambasadora Rosji obradowali przeciwnicy reform.
Rankiem 3 maja 1791 r. po otwarciu obrad sejmowych odczytano odpowiednio dobrane depesze dyplomatyczne wskazujące, że Polsce grozi kolejny rozbiór. Ignacy Potocki zwrócił się do króla: „abyś nam odkrył widoki swoje ku ratowaniu ojczyzny”. Poniatowski odparł, że jest nim uchwalenie wielkiej reformy. Natychmiast przegłosowano uchwalenie Ustawy Rządowej. Król zaprzysiągł konstytucję: „Przysięgłem Bogu, żałować tego nie będę”.
W tym samym czasie przed Zamkiem Królewskim obstawionym przez dowodzone przez księcia Józefa Poniatowskiego oddziały garnizonu warszawskiego gromadził się rozentuzjazmowany tłum. Wśród niego wieczorem do pobliskiej katedry św. Jana przeszli posłowie na czele z marszałkiem Stanisławem Małachowskim, aby zaprzysiąc nową ustawę. Król do katedry z uwagi na bezpieczeństwo udał się łączącym ją z Zamkiem bezpośrednim przejściem.

Pod koniec marca 1791 roku projekt Ustawy Rządowej był już prawie gotowy. Jej twórcy zaczęli więc pozyskiwać zwolenników, którzy mogliby ją poprzeć w momencie wprowadzenia jej pod obrady sejmu. Uznano, że musi się to odbyć w formie jednorazowego głosowania nad całością Ustawy, bez dyskusji nad poszczególnymi jej zapisami. Projekt przybrać więc miał charakter konstytucji (słowo to w tradycji parlamentarnej Rzeczpospolitej oznaczało tyle co ustawa). Jednocześnie obawiano się, że opozycja może nie zgodzić się na taki sposób procedowania, domagając się, jak było to w przypadku wcześniejszych projektów, debaty nad szczegółowymi postanowieniami. Twórcy konstytucji wyszli więc z założenia, że przyjęcie konstytucji ważniejsze jest od zasad parlamentarnych, które można poświęcić na ołtarzu walki o reformę.

Projekt Ustawy Rządowej wniesiony miał być pod obrady zaraz po powrocie posłów ze świąt wielkanocnych. Decyzję taką podjęto nie bez przyczyny. Znając praktykę sejmowania, doświadczeni parlamentarzyści skupieni w obozie króla i Ignacego Potockiego podejrzewali, że frekwencja po świętach będzie niska. Ponieważ w polskim sejmie nie obowiązywała zasada quorum, ustawa mogła być przyjęta w obecności małej liczby posłów, bez groźby wywołania zarzutów o nielegalność decyzji. Czekanie na zebranie pełnego skład sejmu było raczej dobrym obyczajem, a nie wymogiem.

Ostatnim aktem walki o zalegalizowanie Konstytucji 3 maja były sejmiki lutowe z 1792 roku. Przytłaczająca ich większość opowiedziała się na nową Ustawą Rządową. Zgodnie z polskim obyczajem decyzje sejmików miały znaczenie szczególne, posłowie byli wszak przede wszystkim reprezentantami swoich lokalnych społeczności. Referendum lutowe –sejmiki 1792 roku– zmyło z Konstytucji znamię zamachu stanu, w atmosferze jakiego z pewnością Ustawę przyjmowano.

 

Koniec części drugiej. W opracowaniu wykorzystano ogólnodostępne fotografie obrazów i tekstów publikowane w Internecie.