Krzew winny

Propozycja na dzisiaj niech będzie taka, aby dzisiejszą Ewangelię niedzielną odczytać w świetle łaski uświęcającej. Cały proces zbawienia duszy ludzkiej ma dwa aspekty: negatywny i pozytywny. Negatywny to samo odpuszczenie grzechów. Dokonuje się ono sakramentalnie, bądź w innych dostępnych Duchowi Świętemu kanałach (np. żal doskonały w przypadku zagrożenia życia – łac. Contricio). Aspekt pozytywny to uświęcanie duszy. Mnożenie łask i cnót, które w człowieku dokonuje się przede wszystkim przez sakramenty pokuty i eucharystii.
Ewangelia o krzewie winnym jest umieszczona miedzy ważnymi wzmiankami Jezusa o Duchu Świętym, pozwala nam to przypuszczać, że trwanie i owoce, o których rozprawia Jezus to właśnie Łaska Ducha Świętego. On Sam również jest Łaską (Darem Ojca i Syna).

Według rozważań kardynała Stefana Wyszyńskiego, każdy rzemieślnik w Palestynie starym zwyczajem miał niewielki kawałek ziemi pod uprawę, którą uzupełniał swoje skromne dochody. Jezus Chrystus bardzo dobrze wiedział co mówił, gdy porównywał Królestwo Boże do uprawy roli czy winorośli. Kaznodzieja niestety musi się posiłkować. W jednym z artykułów sadowniczych udało mi się wyczytać, że w uprawie winorośli najważniejszy jest stosunek powierzchni liści i pędów bezowocnych do pędów owocodajnych. Jeśli tych pierwszych jest za dużo, pochłoną wodę i światło, i owoce nie będą słodkie, tylko kwaskowate. Zbytnie usuwanie liści i pędów bezowocnych z kolei może spowodować gnicie owoców. Krótko mówiąc owoce muszą mieć odpowiednią ilość wody i światła. To właśnie oznacza jezusowe trwanie. Słowo, którego Jezus używa (gr. meinete) , właściwie najlepiej by było przetłumaczyć jako mieszkać. Co charakterystyczne ten sam czasownik występuje w Mowie Eucharystycznej w 6. rozdziale Ewangelii św. Jana: “Kto spożywa moje ciało, trwa we mnie”…

Trwanie w Jezusie i w Jego nauce pozwala uczniom zanosić prośby, które zostaną spełnione. Użyty jest tu czasownik gignomai, ten sam użyty w 1. rozdziale Księgi Rodzaju, gdy mowa jest o stworzeniu świata. I chociaż sakramenty przede wszystkim dotyczą przyszłego życia w niebie, już tu na ziemi wydają owoce. Pierwszy List św. Jana, który jest cytowany w drugim czytaniu objaśnia nam jaki jest dokładny warunek trwania w Jezusie. Jest nim wiara w Jego Imię i zachowanie Jego przykazania miłości bliźniego. To są ewidentne znaki przebywania Ducha Świętego w Kościele.

Dobre uczynki dokonane pod wpływem łaski, wysługują nam więcej łaski na ziemi i więcej chwały w niebie. Łaska uświęcająca jest stanem stałym duszy i tym różni się od łask uczynkowych, że tych drugich jest wiele. Grzechy, które zwiemy powszednimi nie niszczą łaski uświęcającej, zdolne do tego są dopiero grzechy śmiertelne. Jednak jak podkreśla stary dobry rzymsko-katolicki Katechizm Apologetyczny: “nawet w stanie grzechu ciężkiego zostaje coś z wiary i nadziei”, całkowicie niszczy je dopiero niedowiarstwo i rozpacz.

Łaska uświęcająca jest łaską stworzoną, w odróżnieniu od samego Ducha Świętego, który jest Łaską niestworzoną. Łaska stworzona jest pojęciem typowo katolickim, pojęcie to weszło do teologii pod wpływem Szkoły w Chartres (Teodoryk z Chartres i in). Protestanci oburzają się na takie stwierdzenie, zaś prawosławni, pod wpływem doktryny hezychasmu, mówią o niestworzonych Bożych Energiach. Przez długi czas nie potrafiłem osobiście zrozumieć tej doktryny, ale zrozumienie przyszło dla mnie wraz ze słowami Hymnu o Miłości św. Pawła. Jest tam napisane, że wiara i nadzieja przeminą, proroctwa i dar języków ustanie, ostoi się w niebie tylko – miłość. Czy łaski, które nie są stworzone mogą być tak opisane?

Łaska uświęcająca daje nam cnoty, które nazywamy wlanymi: wiarę, nadzieję, miłość oraz sprawiedliwość, męstwo, roztropność i wstrzemięźliwość. W stadiach początkowych ku rozwojowi Duch Święty daje również swoich siedem darów: Mądrość, Rozum, Rada, Męstwo, Umiarkowanie, Pobożność i Bojaźń Boża. Znamy również wiele, wiele innych cnót nadprzyrodzonych i przyrodzonych, które rozwijają się w życiu chrześcijanina.

Ks. Łukasz Szlak