Ewangelia o Zmartwychwstaniu Pańskim, u św. Marka w rozdziale 16.

POSTYLLA KATOLICKA MNIEJSZA Z PILNOŚCIĄ NAPISANA PRZEZ O. JAKUBA WUJKA (Theologa Societatis JESU) NA DZIEŃ WIELKIEJNOCY

Ewangelia o Zmartwychwstaniu Pańskim, u św. Marka w rozdziale 16.

 

W on czas: Maria Magdalena, i Maria Jakubowa, i Salome, nakupiły maści; aby przyszedłszy, namazały Jezusa. A bardzo rano, pierwszego (dnia) z szabatów, przyszły do grobu: gdy już weszło słońce. I mówiły między sobą: Któż nam odwali kamień ode drzwi grobowych? A pojrzawszy obaczyły odwalony kamień. Albowiem był bardzo wielki. A wszedłszy w grób, ujrzały młodzieńca siedzącego po prawej stronie, ubranego w szatę białą: i zdumiały się. A on im rzekł: Nie lękajcie się. Jezusa szukacie Nazareńskiego, ukrzyżowanego: wstałci z martwych, nie masz go tu: oto miejsce gdzie go było położono. Ale idźcie, powiedzcie uczniom jego, i Piotrowi: iż was uprzedza do Galilei. Tam go oglądacie: jako wam powiedział.

Święto dzisiejsze chwalebne i wesołe tak dalece przechodzi i przewyższa wszystkie inne święta, jako słońce gwiazdy. Albowiem próżno by się był Chrystus Pan narodził, próżno by się był dał obrzezać, ochrzcić i kusić na puszczy, próżno by był pościł, uczył i przepowiadał Ewangelię swoją, i owszem próżno by był cierpiał, umęczon i umarł, gdyby był wnet po tym nie zmartwychwstał. Bo któżby był uwierzył, że nas ten od śmierci wybawił, który sam od śmierci był pojman? Kto by wierzył, żeby nas ten miał wyrwać z piekła, który sam z piekła nie wyszedł? Kto by wierzył, iż ten ma ożywić ciała nasze, gdyby się Jego samego ciało w proch było rozsypało?. Ale teraz wiedząc pewnie, iż dusza Jego nie została w piekle i ciało Jego nie doznało skażenia, wierzymy też pewnie, że nas takoż od grzechów, od śmierci i od piekła wybawił, i naprawi czasu swego nasze skazitelne ciała. Przetoż jeśli wielkie było wesele z Pańskiego narodzenia, większe teraz ma być ze zmartwychwstania Jego. Albowiem tam się narodził w ubóstwie i w nędzy, ale teraz odrodził się w chwale, tam w ciele cierpieniu poddanym, ale tu już w ciele uwielbionym, tam się narodził, aby wszystkie męki i zelżywości cierpiał, ale tu zmartwychwstał, aby był podwyższony i chwalon od wszego stworzenia. Albowiem dana mu jest wszystka moc na niebie i na ziemi. A tak radujmy się i weselmy się wszyscy, ale duchownym, a nie cielesnym weselem, nie przez to że się post dokonał, że się mięso do nas nawróciło, ale przeto, że Chrystus Pan grzechy nasze zgładził, śmierć umorzył, czarta zwyciężył, piekło zburzył i przywrócił nam dobra utracone, grzechów odpuszczenie, usprawiedliwienie, ciała zmartwychwstanie i żywot on wieczny. Ale już przystąpmy do Ewangelii świętej, a obaczmy naprzód, komu najpierwej Chrystus Pan objawić raczył zmartwychwstanie swoje, a potem, co za pożytki przyniosło zmartwychwstanie Pańskie i jako z Panem z martwych powstać mamy.

I.

Wszyscy Ewangelistowie zgadzają się na to, że Chrystus Pan najpierwej białogłowom oznajmić raczył zmartwychwstanie swoje, a to dlatego, iż one nad insze Chrystusa miłowały i z większą pilnością go szukały. Albowiem wielkie nabożeństwo i miłość ku Panu Jezusowi tych to świętych niewiast okazuje się nie słowy tylko, ale wielkimi a znacznymi uczynkami, bo miłowały Chrystusa Pana za żywota, nie odstąpiły go przy śmierci, i po śmierci miłować nie przestały. Za żywota naśladowały go z Galilei, a opuściwszy ojczyznę i przyjacioły swoje, bawiły się przy nim, szukając zawsze słowa i nauki Jego, i jeszcze nad to, z majętności swoich służyły mu i dodawały mu potrzeb i uczniom Jego. Przy śmierci zasię Jego wielką miłość swoją w tym okazały, że gdy uczniowie Jego wszyscy pouciekali, gdy go opuścili, a niektórzy się go i zaparli, gdy go na ostatek jako łotra nad łotry potępiono i ukrzyżowano, one go przecież nie tylko nie odstąpiły, ale i prowadziły, i pod krzyżem pospołu z Matką Jego i z Janem aż do końca trwały. Na koniec i po śmierci miłować nie przestały, gdy mu oto ostatnią posługę wyrządzić i ciało Jego święte maściami kosztownymi pomazać usiłowały, a nic się nie odstraszyły, ani bojaźnią książąt i przełożonych swych, ani żołnierzy zbrojnych, ani grobem pilnie opatrzonym i pieczętowanym, ani kamieniem wielkim, ani nocnymi ciemnościami, ani pracą i nakładem na one drogie maści.

A choć dobrze wiedziały i widziały, że już ciało Jego święte było od ludzi świętych: od Józefa z Arymatei i od Nikodema pomazane gdy je pogrzebali, wszakże nie mając dosyć na tym, chciały też i one namazać ciało Jego święte. Albowiem miłującemu zda się jakoby nic nie uczyniono, czego on sam nie uczyni temu, kogo miłuje. A patrz, jako miłującemu nic nie jest trudnego. Nie myślą ni o czym, jeno o Panu, którego miłują, nie dbają nic na żadne niebezpieczeństwa, ani na koszta, ani na prace, aby jeno miłemu posłużyć mogły. Nie wspominają kamienia wielkiego, aż kiedy już były blisko grobu, tam dopiero mówią: Któż nam kamień odwali ode drzwi grobowych? Przeto też, aby się ich miłości dosyć stało, ułacnił im Pan Bóg one trudności. Bo i kamień odwalon jest przez Anioła, aby bez przeszkody do grobu wnijść mogły, i sam Anioł ukazał się im w grobie, aby je pocieszył.

Uczmyż się tu, najmilejsi bracia, jako stale i statecznie Chrystusa Pana szukać i miłować mamy, a nic się nie odtrącać żadnymi trudnościami, ilekroć mamy pogodę do uczynku dobrego, chociażby się też jaki wielki kamień zdał leżeć na drodze, kiedy Pana Jezusa pomazywać mamy. Bo i dziś i zawsze możem go pomazywać w członkach Jego. Cokolwiek, prawi, jednemu z tych najmniejszych moich uczynicie, mnieście uczynili. Przetoż nie lękaj się żaden, choć ci się zda, że kamień na drodze. Widzisz człowieka nędznego, chorego, ubogiego, a prawie pomocy twej potrzebującego, chcesz go opatrzyć wszemi potrzebami, jeno iż się boisz, by snadź i tobie samemu nie dostało. Oto kamień na drodze. Ale się nie lękaj: odwali Pan Bóg ten kamień, któryć obiecuje stokroć więcej za to, cokolwiek ty opuścisz dla Niego. Widzisz człowieka, niewinnie ukrzywdzonego i utrapionego, i chcesz go obronić, jeno się boisz, abyś nie wzbudził naprzeciw sobie adwersarza jego. Oto kamień na drodze. Ale nic się nie bój. Uczyń jeno, co miłość Boga i bliźniego od ciebie wymaga, a Pan Bóg to sprawi, źeć nie tylko żaden za złe mieć nie będzie, ale i sam on adwersarz, któregoś się lękał, będzie musiał chwalić cnotę i pobożność twoją. Chciałbyś od Wielkiejnocy nowy żywot zacząć, często się spowiadać, często Najświętszy Sakrament przyjmować, abyś i sumienie twe czyste od grzechu zachował i zmacniał się tym chlebem żywota wiecznego przeciw wszelakim pokusom, jeno iż się boisz, aby z ciebie ludzie nie szydzili, aby cię nabożnikiem, Papistą, Jezuitą, Mnichem, liżyobrazkiem i podobnymi tytułami nie nazywali. Oto kamień. Doświadcza cię Pan Bóg, jako i Piotra, jeśli się go zaprzesz. Ale nic się nie bój: obrócić to Pan Bóg inaczej, niźli się spodziewasz, albowiem twym dobrym przykładem pobudzeni drudzy będą się też częściej spowiadać i do stołu Pańskiego przystępować. Chciałbyś ty, nędzny heretyku, nawrócić się do jednego świętego Kościoła powszechnego, widząc, że jedno w tym samym jest zgoda i prawda, a nie w tych różnych sektach, jeno się wstydzisz, aby cię nie miano za niestatecznego, albo iż się boisz rodziców, panów, albo inszych powinowatych swoich. Oto kamień. Ale niech cię to nic nie odwodzi od nawrócenia, bo lepiej się tu wstydzić do czasu przed małym pocztem ludzi, aniźli w dzień sądny przed Bogiem i anioły i wszystkimi świętymi na walnym Sejmie wszego świata. I kto się tu wstydzi Chrystusa Pana i Kościoła Jego, tego się też będzie wstydził Chrystus Pan. Chciałbyś ty, Katoliku, nie mieć z heretyki społeczności żadnej, zwłaszcza w rzeczach około wiary i chwały Bożej, gdyż cię wszędy słowo Boże przestrzega, abyś się wystrzegał tych przewrotnych ludzi. Wszakże gdy cię proszą na chrzciny, albo na oddawiny, albo na pogrzeby swoje, nie umiesz się im z tego wymówić, bojąc się, abyś ich nie obraził i nie wzbudził naprzeciwko sobie. Oto kamień. Ale nic się nie bój. Więcej się godzi być posłusznym Panu Bogu aniźli ludziom. Niechaj ci ten nie będzie przyjacielem, który cię chce uczynić nieprzyjacielem Bożym. Chciałabyś ty, Panno albo Wdowo, albo młodzieniaszku, Panu Bogu oddać i poświęcić ciało swoje, i służyć mu tak w czystości aż do śmierci, ale się boisz rodziców, abyś ich nie obraził, boisz się niebezpieczeństwa, abyś snadź ślubowi swemu dosyć nie uczynił. Oto kamień. Ale nic się nie bój: ułacni ci to Pan Bóg i serca rodziców twoich przykłoni do tego, i któryć dał tę łaskę, abyś chciał, tenże cię umocni i posili, abyś to wypełnił i wykonał. Tymi i inszymi podobnymi trudnościami nic się nie odtrącajmy, bracia najmilejsi, od miłości Boga i bliźniego i od pełnienia woli Jego świętej. Bo i te panie święte by się były na one trudności oglądały, na żołnierze zbrojne, na pieczęci, na kamień wielki i na zelżywość, która je potkać mogła, nigdy by się były nie ważyły tej posługi wdzięcznej Panu Bogu, aniby były dostały tych wielkich pociech z widzenia anielskiego i z poselstwa zmartwychwstania Pana Jezusowego.

II.

Słyszeliśmy, komu i dlaczego Pan Jezus Chrystus pierwej objawił zmartwychwstanie swoje, i jako przykładem tych świętych niewiast Pana szukać i miłować mamy, nic się nie odtrącając żadnymi trudnościami. Teraz już słuchajmy, co za pożytki i pociechy przyniosło nam zmartwychwstanie Pańskie. To nam okazuje Anioł w swej postawie. I wszedłszy, prawi, do grobu, ujrzały młodzieńca, siedzącego po prawicy, ubranego w białą szatę, i zdumiały się. Biała a świetna szata, w której się im Anioł ukazał, znamionujeć zwycięstwo Pana Chrystusowe (i wszystkich wiernych członków Jego) z grzechu, z szatana i z śmierci, siedzenie na prawicy znaczy sprawiedliwość, chwałę nieśmiertelną i żywot wiekuisty, której już dostąpił Chrystus Pan, i mają z nim dostąpić wszyscy wierni Jego. A młodość anielska znamionuje zmartwychwstanie, odnowienie i uwielbienie Ciała Pana Chrystusowego i ciał naszych po zmartwychwstaniu. O czym wszystkim mamy jasne a jawne świadectwa Pisma świętego.

O zwycięstwie Pana Chrystusowym z grzechu, z śmierci i z szatana Paweł św. mówi: Iż Chrystus Pan zmazał on cyrograf dekretu, który nam był przeciwny, i odjął go z pośrodka, przybiwszy go do krzyża, i złupiwszy księstwa i mocarstwa, wiódł je jako zwycięzca śmiele, a jawnie triumfując z nich w samym sobie. I zasię: Pożarta jest śmierć w zwycięstwie. Kędy jest, o śmierci, zwycięstwo twoje, kędy jest, o śmierci, żądło twoje? A żądło śmierci jest grzech, a moc grzechu zakon. Lecz Panu Bogu chwała, który nam dał zwycięstwo przez Pana naszego Jezusa Chrystusa. Toż był przez Proroka dawno przepowiedział: Będę ja śmiercią twoją, o śmierci, a ty, piekło, wiedz, że będę ukąszeniem twoim. Albowiem Chrystus Pan śmiercią swą umorzył śmierć i wstąpieniem swym do piekła wielką sztukę piekła zburzył i zepsował, to jest otchłanie one wszystkie, w których byli ojcowie oni święci, czekając na przyjście Pana Chrystusowe. Także o naprawieniu żywota wiecznego przez zmartwychwstanie Pańskie mówi Paweł święty: Iż Pan Bóg bogaty w miłosierdzie, dla zbytniej miłości swej, którą nas umiłował, ożywił nas pospołu w Chrystusie i wskrzesił nas z nim społem, i dał nam z nim społem siedzieć w niebiesiech. I zasię: Jako w Adamie wszyscy umierają, tak też w Chrystusie wszyscy będą ożywieni. O zmartwychwstaniu zaś i o naprawieniu ciał naszych tenże Paweł święty świadczy: Czekamy Zbawiciela Pana naszego Jezusa Chrystusa, który zreformuje i naprawi te podłe ciała nasze i uczyni je na kształt jasnego a uwielbionego ciała swego. I sam Chrystus Pan obiecuje, iż się będą sprawiedliwi świecić jako słońce w królestwie Ojca ich.

Z tych i tym podobnych miejsc jaśnie się okazuje, żeśmy przez Pańskie zmartwychwstanie prawdziwie od grzechu, od śmierci, i od szatana i piekła są wybawieni. Nadto, że nam są przywrócone dobra utracone, sprawiedliwość, z Bogiem pojednanie, żywot wiekuisty i dziedzictwo Królestwa Niebieskiego. Albowiem Chrystus Pan umarł dla grzechów naszych, a zmartwychwstał dla usprawiedliwienia naszego. Na ostatek żeśmy upewnieni, iż takoż zmartwychwstać mamy w uwielbionym ciele ku wiecznemu a błogosławionemu żywotowi, jeśli to czynić będziemy, co nam Pan rozkazał, a co niżej przypomnę. A któraż większa pociecha być może nędznemu człowiekowi, jako być prawdziwie od grzechu, od śmierci, od czarta i od piekła wyzwolonym, która większa radość, jako być już pewnym o grzechów odpuszczeniu, z Bogiem pojednaniu, usprawiedliwieniu, ciała zmartwychwstaniu, i o żywocie wiecznym? Przetoż słusznie Kościół weseli się z Pańskiego zmartwychwstania.

III.

Ale jeśli chcemy być uczestnikami tych wszystkich dóbr, które nam Pan Jezus przez śmierć i zmartwychwstanie swoje nagotować raczył, tedy już potrzeba, abyśmy z nim pierwej duchownie zmartwychwstali. Co nam pod figurą daje znać Anioł, tymi słowy mówiąc: Uprzedzi was do Galilei, tam go oglądacie. Galilea wykłada się przeniesienie, albo przeprowadzenie. Przetoż jako Chrystus Pan przeniósł się już ze skażoności do nieskażenia, z śmierci do żywota, a z ziemi do nieba, tak się i my za nim przeprowadzać mamy, z ciała do ducha, z grzechów do sprawiedliwości, z niezbożności do pobożności, od starań tych ziemskich a doczesnych rzeczy do pożądania a obmyślania niebieskich i wiecznych. Tak jako nas Paweł św. napomina w dzisiejszej Epistole, abyśmy wyczyszczali stary kwas grzechów naszych a byli prawie przaśnymi. I na drugim miejscu uczy, jako mamy naśladować zmartwychwstanie Pańskie to jest, abyśmy, naprzód umarłszy grzechom, nowy żywot wiedli we wszelakiej świątobliwości i sprawiedliwości, tak jako Chrystus Pan powstał od umarłych ku nowemu żywotowi. Drugie, abyśmy raz z grzechów prawdziwie powstawszy, więcej w nie nie wpadali, tak jako Chrystus Pan raz powstawszy od umarłych, już więcej nie umiera, i śmierć mu więcej panować nie będzie. Nie tak, jako ci nieszczęśliwi, którzy skoro po Wielkiejnocy wnet do pierwszych, a czasem i cięższych i gorszych się złości nawracają. Zasię w obżarstwach, w pijaństwach, w cielesnościach, w gniewach i w rozterkach, w lichwach, w łakomstwach, w drapiestwie i w inszych rozlicznych grzechach po staremu leżą. Którzy albo nigdy z Chrystusem prawdziwie nie powstali, albo powstawszy na chwilkę, zasię wnet umarli, wróciwszy się jako świnie do kaliska swego, a jako psy do zrzuconego plugastwa swego. Ci z Judaszem pocałowawszy Pana, przez przyjęcie Sakramentu Jego, zasię go wnet przedawają za sprośne a nikczemne rzeczy świata tego. Przetoż się też Judaszowskiego dokonania niechaj obawiają.

Ale my, najmilejsi moi, odważmy już sobie, raczej wszystkie szkody podjąć, raczej stokroć umrzeć, aniżeli znowu pierwszymi grzechami obrażać Pana Boga. Co abyśmy snadniej sprawić mogli, spowiadajmy się często grzechów naszych i Najświętszego Sakramentu często, a godnie pożywajmy. Tak dopiero umarłszy prawie grzechom, będziemy żyć w sprawiedliwości i staniemy się uczestnikami zmartwychwstania Pańskiego, a po śmierci przezeń żywot wieczny otrzymamy. Amen.

Jakub Wuyk SI

POSTILLA KATHOLICKA MNIEYJSZA. TO IEST, Krotkie Kazania, abo wykłady świętych Ewangeliy, na każdą Niedźielę, y na każde święto, przez cały rok, według nauki prawdziwej Kościoła Chrześcijańskiego Powszechnego. Z pilnością przeyzrzana, popráwiona y do druku podána. Z dozwoleniem Starszych. PRZEZ D. JAKUBA WUYKA Theologa Societatis JESU. Teraz nowo, według ostátniey poprawy Authorowey, ná żądanie wielu Kápłanów, ná mnieysze modum przedrukowána. Cum Gratia et Priuilegio S. R. M. W Krakowie w Drukarni Andrzeja Piotrkowczyka, Typographa K. I. Mći. R. P. 1617. KRAKÓW, Nakładem i drukiem wydawnictwa dzieł katolickich, naukowych, rolniczych i ludowych Władysława Jaworskiego 1870 – 1871, ss. 392-400.

Tekst poprawił i wydał Ks. A. Kwieciński, kandydat św. teologii. WARSZAWA NAKŁADEM KSIĘGARNI E. WENDE i S-ka T. HIŻ i A. TURKUŁ. 1909, ss. 139-144.(Pisownię i słownictwo kazania nieznacznie uwspółcześniono).

Tekst kazania z XVI wieku wybrał – Krzysztof Kotyński