Julian Gomuliński

Czy „zabytki” bronią Naszej historii? Część II

CZY „ZABYTKI” BRONIĄ NASZEJ HISTORII.? NIEKTÓRE JUŻ NIE MOGĄ !

II. WOJNA ŚWIATOWA

1939 – 1 września – Napad Niemiec na Polskę.
7 września – Pruszków – Dyrekcja fabryki obrabiarek zarządziła ewakuację pracowników, dokumentów i maszyn na wschód Polski: do Brześcia nad Bugiem, a później w kierunku Łucka, Dubna, Tarnopola i dalej.
– W tym czasie do zakładów weszły wojska niemieckie i zajęły teren fabryki. Szczególnie interesował ich wydział produkcji działek przeciwczołgowych.
22 października stopniowo rozpoczęto uruchamianie produkcji.
– (17 września – Ofensywa wojsk radzieckich przytrzymała ewakuację zakładu. Większość osób dotarła do Lwowa, część zgłosiła się do wojska w obronie twierdzy Brześć.)
– Pierwszym niemieckim dyrektorem został inż. Wilke, a dyrektorem ekonomicznym Willasch. Fabryki w Pruszkowie i w Porębie zostały skonfiskowane na rzecz Rzeszy, wprowadzono zarząd powierniczy, a następnie oddano je w dzierżawę niemieckiej fabryce obrabiarek „Magdeburg”, wchodzącej w skład koncernu Junkersa.
– Listopad – W Gimnazjum Mechanicznym zawieszono naukę przedmiotów teoretycznych przy zgodzie na praktyczne nauczanie zawodu.

1940 – Starania byłego dyrektora szkoły Juliana Gomulińskiego oraz dyrektora fabryki inż. Jana Piotrowskiego, przyczyniły się do tego, że szkoła zaczęła funkcjonować prawie jak dawniej, ale pod nową nazwą „Szkoła Rzemieślniczo – Przemysłowa”. Zmieniono kierownictwo szkoły i program nauczania.

1943 – Fabryka przeszła w ręce niemieckich zakładów FAMO (produkcja samochodów i czołgów).
– 1 lipca – FAMO zorganizowało spółkę „Waverna” z siedzibą we Wrocławiu, do której weszły filie – zakłady pruszkowskie i Ursus. Zmieniono profil produkcji – rozpoczęto produkcję skrzyń biegów do ciągników budowanych przez niemieckie fabryki, w tym FAMO. Polska załoga pracowała wyjątkowo ciężko, w charakterze przymusowych robotników. Fabryka zatrudniała ok. 1300 osób – więcej niż przed wojną. Kilka osób z kierownictwa, pozostałych w Pruszkowie, przeniesiono z biur do „niższej” pracy.
– (Od 1939 r. do 1943 r. wydrukowano w Pruszkowie ok. 400 frezarek, 400 szlifierek różnego typu, 50 rewolwerówek i ok. 150 innych obrabiarek oraz wiele innego asortymentu.)
– (Niektórzy pruszkowscy inżynierowie i pracownicy, ze względu na przymusową produkcję na potrzeby niemieckiego wojska, zaangażowali się w pracę konspiracyjną (w tym Julian Gomuliński) – byli m.in. żołnierzami Polskiego Związku Powstańczego Związku Walki Zbrojnej, a później Armii Krajowej. Była to grupa ludzi wykształconych i/lub z ogromnym doświadczeniem.
– Było tak, że przy wykonywaniu obrabiarek przeznaczonych dla fabryk lotniczych w Rzeszy do obróbki części samolotowych, polscy pracownicy dokonywali sabotażu. Następnie samoloty, po pewnej ilości godzin, spadały. Odtąd każda awaria była traktowana jako sabotaż. Przy poważnych uszkodzeniach dyrektor Fitsche powiadamiał gestapo.
– (W przypadku aresztowania i osadzenia w obozach, pracownicy organizowali samokształceniowe grupy inżynierskie, w których starsi przekazywali wiedzę młodszym inżynierom.)
– Za konspiracyjną działalność pracownicy, nauczyciele i uczniowie ponieśli wysoką cenę: 28 osób zabitych,60 osób przeszło obozy koncentracyjne.

1944, kwiecień – Pracownicy byli poddawani przeróżnym szykanom: „Za opuszczenie dnia pracy robotnik zamykany był w bunkrze, skąd wypuszczany był tylko do pracy, a po jej zakończeniu wracał tam ponownie”.
– Lato – Z powodu zbliżającej się ofensywy sowieckiej, Niemcy zaczęli wywozić załogę fabryki i uczniów na roboty przymusowe na teren III. Rzeszy. Większości udało się uciec przed wywózką. Część powróciła po wojnie do kraju, ale wielu z nich już nigdy nie zobaczyło swoich rodzin.
– W zamieszaniu przy wywożeniu technikowi Teodorowi Hoppe udało się ukryć całą dokumentację techniczną tak sprytnie, że nie groził jej nawet ogień. Natomiast inż. Ryszard Pietrusiński przerzucił w tajne miejsce kopie planów zakładu i spis wywiezionych do Niemiec obrabiarek , urządzeń i wyposażenia. Okazało się, że dokumenty zakopano w ogrodzie inż. Piotrowskiego. Dlatego po wojnie udało się dość szybko rozpocząć odbudowę fabryki, a także odtworzyć ilości i wartości wywiezionych maszyn i urządzeń.

1945, styczeń – W nocy z 16 na 17 wycofujący się z Pruszkowa Niemcy wysadzili w powietrze część budynków wytwórni, a następnie teren podpalono. Na palące się jeszcze zgliszcza samoloty sowieckie zrzuciły bomby, z których wiele spadło na sąsiadujące z fabryką domy.
– Zaplanowane do zniszczenia budynki szkolne wraz z warsztatami ocalały dzięki determinacji braci Piotra i Jana Jędrzejewskich. Weszli wieczorem na teren szkoły i rozmontowali ładunki z trotylem. Budynki fabryczne od strony ul. Stalowej uratował anonimowy elektryk, przecinając przewody minowe.

Część. III. – Czasy PRL-u.

Autor – Konrad