Co zrobi Pruszków ?

Materiał zebrał i spiął słowem własnym: Libra.

Przez media w ostatnich godzinach przewijają się komentarze dotyczące o profanacji figury Chrystusa przed kościołem Św. Krzyża w Warszawie. Stanisław Janecki pisze wpolityce.pl że: „Zaczyna się od profanacji, ale to tylko razwiedka przed powstaniem prawdziwej miejskiej partyzantki. Ewentualni partyzanci mają na tyle mało wiedzy, poszanowania tradycji, przyzwoitości i wyobraźni, że idealnie nadają się do wykorzystania.” (https://wpolityce.pl/polityka/511442-zaczyna-sie-od-profanacji). „Nic nie wiedzą, niewiele rozumieją, nie szanują tradycji i są z tego dumni. Uważają się za rewolucjonistów, często anarchistów. I tak jak rewolucjoniści i anarchiści w przeszłości, muszą dawać w kość społeczeństwu, którego większość uważają za zakałę ludzkości i hamulcowych postępu. Z takiego środowiska wywodzą się osoby urządzające różne draki, a więc zapewne także tę ostatnią z warszawskimi pomnikami, a przede wszystkim ze zbezczeszczeniem figury Chrystusa przed kościołem Św. Krzyża. Ich zdaniem to nie żadna profanacja, tylko pokazanie, co sam Chrystus by zrobił, gdyby na Krakowskim Przedmieściu nie był obecny tylko w postaci pomnika.”

Zdanie redaktora Janeckiego potwierdza się w wypowiedzi Donalda Tuska „Jako szef europejskich chrześcijańskich demokratów chciałbym przypomnieć, że Jezus stał zawsze po stronie słabszych i krzywdzonych – napisał na Twitterze szef Europejskiej Partii Ludowej Donald Tusk.” (https://niezalezna.pl/343566-tusk-zabral-glos-ws-profanacji-warszawskich-pomnikow-pisze-o-opresyjnej-wladzy).
I nie wydaje się aby była to spontaniczna akcja grona osób, która przypadkowo skrzyknęła się dla zrobienia zadymy. Sebastian Kaleta we wpisie na TT uważa, że: „Ofensywa lewactwa trwa. Dziś tym bardziej symboliczna, że za cel ataku w przeddzień rocznicy wybuchu Powstania Warszawskiego obrali za cel pomnik Chrystusa przed Bazyliką św. Krzyża na Krakowskim Przedmieściu… „To jest szturm! To tęcza. To atak!”.

Trzeba przyznać rację innemu TT dyskutantowi podpisującemu się “WiktorBełkot” piszącemu: „To nie jest walka o swoje poglądy. To jest walka przeciwko poglądom innych. To nie jest tolerancja a przemoc. To nie jest manifest a profanacja. Czy można nazwać to głupim wybrykiem? Nie to świadome i przemyślane działanie.”
Nie brak również i obrońców profanacji figury Chrystusa i innych pomników Warszawskich, Nita Acosta pisze: „Te biedne zagubione dzieci z dobrych domow, skaczace po pomniku Chrystusa, to maja swiadomosc jak bardzo konsoliduja Polskie spoleczenstwo w sprzeciwie wobec ideologii ktora chca promowac? Polska ma specyficzna mentalnosc Zachodnie kalki nie bardzo dzialaja” (pisownia oryginalna).

TT Agata Puścikowska ocenia, że: „Głupie dziewuszki próbowały zbeszcześcić Krzyż, którego nie udało się pokonać Hitlerowi przez pięć lat. Spokojnie. #sursumCorda”.

Niestety brak reakcji władz jak i samego społeczeństwa na wybryki mocno zideologizowanej postępowym liberalizmem grupy wandali spoufala ich do coraz bardziej wymyślnych działań. Brak reakcji ośmiela lewackie bojówki do intensyfikacji działań. TT Przemysław Czernek pisze: „Hucpa? Przecież walczą o “prawa czlowieka”. A my? Siedźmy cicho, “tolerujmy”, bo w przeciwnym razie sami się od siebie nawzajem jeszcze będziemy odcinać, bo niefortunne, bo za mocno, bo niepotrzebnie itd.. A oni? wejdą nam na głowę… ostatni dzwonek!!!”.

Działania aktywistów LGBT odbywają się za cichą aprobatą środowisk politycznych państwa. Błażej Poboży na TT uważa, że są środowiska sprzyjające tym działaniom: „Mówicie, że PO odcina się od dzisiejszej akcji radykalnych aktywistów LGBT? NIE!!! Dziś na Komisji Kultury Rady Warszawy gdy zaprotestowaliśmy przeciw temu, radni PO śmiali nam się w twarz, a przewodnicząca nazwała całą akcję happeningiem. Niczym się od nich nie różnią. „.

Osoby sprzyjające środowisku LGBT stają w obronie wandali pomników Warszawskich, twierdząc, że: „To walka, szturm o nasze życie. Żaden pomnik nie jest ważniejszy niż ludzkie życie, tęcza nie obraża, obrażają nienawiść, uprzedzenia, dyskryminacja, wykluczenie, które powinny być obce chrześcijańskiej kulturze i wartościom. Jest Pan karykaturą tych wartości, historia się upomni” odpowiedziała Sebastianowi Kalecie Magda Dropek na TT.
W dyskusji oczywiście nie mogło zabraknąć Leszka Millera, który na TT stwierdził „Uchwały polskich samorządów o strefach wolnych od LGBT stanowczo potępił Parlament Europejski. Komisja Europejska słusznie uczyniła te jednostki wolnymi od unijnych funduszy. Zwróciłem się do KE z pytaniem o jakie samorządy chodzi. Powinny być one znane opinii publicznej.”

Wypowiedz ta wiąże się z pewnym wyrokiem sądu dotyczącym deklaracji gminy Lipinki sprzeciwiającej się ideologii LGBT. Sąd orzekł, że Leżąca w Małopolsce Gmina Lipinki miała prawo przyjąć uchwałę „Gmina Lipinki wolna od ideologii «LGBT»”. Wojewódzki Sąd Administracyjny w Krakowie odrzucił skargę Rzecznika Praw Obywatelskich Adama Bodnara na uchwałę Rady Gminy z 2019 r. Wojewódzki Sąd Administracyjny w Krakowie potwierdził, że uchwała gminy „ma charakter deklaracji ideowej nie stanowiącej podstawy nałożenia jakichkolwiek obowiązków”, a zatem nie może dyskryminować jakiejkolwiek grupy osób. Wyrok nawiązuje do postanowień sądów w Kielcach i Poznaniu. Orzeczenie WSA w Krakowie w sprawie gminy Lipinki jest pierwszym, które potwierdza w sposób jednoznaczny, że deklaracje sprzeciwu wobec ideologii LGBT w ogóle nie mają charakteru dyskryminującego wobec jakiejkolwiek grupy osób.

Na tle tych wydarzeń muszę przypomnieć o pewnej Pruszkowska manifestacji z dnia 25 czerwca 2020 roku jaka miała miejsce przed biurem poselskim Prawa i Sprawiedliwości w Pruszkowie. Jak podaje PR24TV: „Wczoraj pod biurem poselskim Prawa i Sprawiedliwości w Pruszkowie odbył się protest przeciwko dyskryminacji LGBT. Wśród uczestników był Radny Miasta Pruszkowa Edgar Czop (oraz posłanka na Sejm Magdalena Biejat – dop. redakcji).

Wśród komentarzy w s-media FB trzeba odnotować jeden, pani Kamila Chmiel wyraziła nadzieję, że: „Oby to było zapoczątkowanie prac nad pruszkowską kartą LGBT+ 🏳️‍🌈”. Czyżby tak miało być? Czy ta grupka osób z silnym lokalnym liderem przy udziale i poparciu posłanki na Sejm, jest w stanie wprowadzić po obrady Rady miasta stosowną uchwałę? Ciekawe jak to będzie wyglądało?
I trzeba przyznać niewątpliwą rację mającym inne zdanie w dyskusji, np: panu Bartoszowi Malickiemu „Nie sądziłem że dożyje czasu kiedy to właśnie odmienność będzie stawiana wyżej nad normalnością…”
Próbowano wykazać, że: „jakoś mam wśród znajomych kilka osób o odmiennej orientacji, które z tym nie epatują w taki sposób jak na powyższym zdjęciu I przez te wszystkie lata nigdy nie narzekały na nietolerancję w społeczeństwie i jakoś nic przykrego ich nie spotkało”.

W dalszej dyskusji podkreślano, że „… nie jestem w żaden sposób przeciwny temu środowisku, ludzie jak wszyscy inni. Przeciwny jestem urządzaniu takich happeningów i cyrków w przestrzeni publicznej niezależnie czy chodziłoby o LGBT czy o osoby hetero”.
Ktoś inny argumentował: „Jakiej dyskryminacji? Chodzą, żyją, nikt ich nie wygania, nie opluwa ,nie bije…sa tolerowani. Ale oni nie!!!! Oni chcą być ponad wszystkimi I najlepiej żeby każdy był taki jak oni!!!! Popierał, wspierał…Sodoma I Gomora!!!!”.
Są osoby uważające, że: „… niech sobie żyją, wchodzą w związku, korzystają z praw publicznych. Natomiast ja nie chodzę po ulicy i nie krzyczę że jestem hetero. To jest szukanie atencji w imię, no właśnie w zasadzie, w imię czego?”.

Nie zabrakło także pewnej formy porady: „Zakazu utrzymywania związków partnerskich nie ma. Dotyczy to zarówno par homo- jak i heteroseksualnych. Sprawy majątkowe czyli wspólnotę lub dziedziczenie można ustanowić na drodze notarialnej. Kilka dni temu poddawałem się procedurom szpitalnym i sam mogłem wybrać, kogo upoważnień do korzystania ze związanych z tym uprawnień. Te akurat argumenty są jednak podnoszone jako sztandarowe w tej bezsensownej walce. Dyskryminacji jako takiej nie widzę, ale nie chcę tego akurat dziś tu uzasadniać, bo mogłoby lekko zachodzić w krąg problematyki wyborczej. W każdym razie problem wydaje mi się jeśli nie całkiem, to przynajmniej w 80 % sztucznie hodowany”.

Dyskusja z czasem uległa spłaszczeniu i na stół wniesiono hamburger i frytki.
Głos rozwagi podpowiedział dyskutującym o manipulowaniu środowiskiem LGBT stwierdzając, że: „Ciekawe kiedy zrozumiecie że jesteście manipulowani, i wykorzystywani do wspierania doktryn marksistowskich i anarchistycznych. Myślicie że walczycie o swoje, jesteście tylko pionkami na lewicowej szachownicy. Nikt wam nie zabrania ubierać się jak chcecie i mówić co chcecie”.

Trudno ocenić czy Pruszków zachowa status quo, najbliższy czas pokaże. Czy można mieć nadzieję że władze miasta nie ulegną presji lokalnych środowisk LGBT i nie podejmą prac nad Pruszkowską Kartą LGBT?