Chłoniak nie będzie czekał, chce mnie zabić.

Witam. Mogę Państwa poprosić o pomoc? Chciałabym, żebyście pomogli nagłośnić sprawę. Kacper to jest mój znajomy z gimnazjum.. bardzo młody chłopak, który walczy o życie. Próbuję wszędzie gdzie się da prosić o udostępnienie, dla Was to nic, a to może naprawdę uratować mu życie! Błagamy o pomoc, zbieramy pieniądze dla niego na leczenie, jest to kosmiczna cena, dla niego jednego nieosiągalna.

https://www.siepomaga.pl/kacper-pacak

Jeszcze raz błagam Państwa o pomoc, czas jest naszym wrogiem…

Kochani, dostałem właśnie kosztorys na moje leczenie CAR-T cell z kliniki w Heidelbergu w Niemczech i nie wiem, co powiedzieć… Odebrało mi oddech, nie potrafię pozbierać myśli. Wiedziałem, że to będzie ogromna kwota, ale te ponad 2 miliony złotych przerosło wszystko…
Jadę właśnie na konsultację do Poznania, gdzie wkrótce lekarze jako pierwsi w Polsce mają rozpocząć leczenie tą metodą w kraju. Nie zmienia to faktu, że kwota za leczenie będzie równie wysoka. Tyle kosztuje moje krótkie życie. Jeśli nie zdobędę tych pieniędzy, wkrótce się skończy. Za szybko, za łatwo.

Dobrzy ludzie, ratujcie mnie, błagam. Brakuje mi już sił, choroba przytłacza, wciska w ziemię. Sam nie dam rady, po prostu… Terapia musi zacząć się jak najszybciej, bez niej mogę nie doczekać nowego roku…

Zostałem zdiagnozowany w maju 2018 roku i wtedy też dostałem pierwszą chemię. Moje życie rozpadło się na miliony kawałków w wieku 23 lat. Pracę i studia zastąpiły szpitalne oddziały. Chłoniak DLBCL – w moim wieku chorują na niego w Europie 2 osoby na 100 tysięcy. Nie pytał o zdanie, wdarł się brutalnie i zdemolował całą moją dotychczasową codzienność.

Centrum onkologii to miejsce, w którym poznajesz wiele osób i nie masz pewności, czy rano wciąż tu będą. Śmierć nie ma litości, walczymy z niewidzialnym przeciwnikiem ramię w ramię. Część jeszcze z włosami, ci bardziej zaprawieni w boju już bez. Trudno sobie wyobrazić bardziej koszmarne okoliczności. Kryzys w końcu dopada każdego. Chemia “pali” żyły, odbiera siły, chęci do życia.

Na początku tego roku przyjąłem ostatnią, siódmą serię chemii, a po niej nastąpił przeszczep komórek macierzystych, który miał być ostatecznym zwycięstwem nad chorobą. Moja radość nie trwała jednak długo… Po dwóch miesiącach badania kontrolne przyniosły hiobowe wieści. Wznowa, chłoniak powrócił. Zdarzyło się coś, czego bałem się najbardziej na świecie.

Znowu jestem w szpitalu, sił mam z każdym dniem mniej. Najgorsze jest jednak to, że chemia przestała działać… Lekarze nie mają wątpliwości. Uratować mnie może już tylko ultranowoczesna terapia CAR T cell, dostępna m.in. w Izraelu. Od wielu tygodni próbujemy porozumieć się z tamtejszą kliniką, żeby uzyskać kwalifikację i kosztorys. Procedura trwa i wiadomo już, że będą to ogromne kwoty, sięgające setek tysięcy dolarów. Nigdy nie sądziłem, że moje życie zostanie wycenione na taką cenę. Nie mam szans zebrać samodzielnie takich środków, dlatego powstała ta zbiórka i prośba o pomoc.

Chłoniak nie będzie czekał, chce mnie zabić. To jego jedyne zadanie. Jeśli szybko nie rozpocznę terapii, nastąpi koniec. Jeśli nie uzbieram pieniędzy, nastąpi koniec. Jeśli chłoniak okaże się szybszy, nastąpi koniec. To straszne, ale jeśli mi nie pomożecie, nastąpi koniec… Drugiej szansy nie będzie…

Kacper