La pallotina

„La pallotina miłość nad wisłą”

Coś się przebiło przez warstwę chmur, jakby złoty ptak bez piór. Światem żyć nie umiem, chorób nie rozumiem, nie podzielam trosk. Wiara to nie gadżet panie i panowie zamykamy kiosk. Chyba za chwilę popłyną tu łzy radości – to poetycki tekst otwierający piosenkę i najnowszą płytę La Pallotiny. Album miłość nad Wisłą jest subtelny i zarazem odważny. Odwaga płynie tutaj cały czas, a refleksje autora pokazują, że nawet trudności mają sens.

Teksty  są nie  przeciętne i dosadne. Można stwierdzić, że twórca mocno jedzie po bandzie. To z pewnością dobra muzyka do słuchania na co dzień. Jednak pisanie, że wpada w ucho przekreśliłoby wszystkie atuty całej pracy nad materiałem. Ta muzyka uderza i dociera do wnętrza! Nie ma miejsca na powierzchowność. Zdałem sobie sprawę, że słuchając krążka, sam przywołałem wiele własnych refleksji.

Czy to dobrze? Chyba tak, bo płyta nie jest banalna. Warstwa instrumentalna jest lekka i pełna przestrzeni, pozostawia jednak sporo miejsca dla mocnego brzmienia.

Muzyka spokojnie może konkurować z topowymi hitami. Oby tak było.

Autor Rafał Węglewski