Dziś ostatni dzień listopada 2018.

Autor – Wojtek Maryański –  30.11.2018

 

Dziś ostatni dzień listopada 2018.
od jutra grudzień….
Kończy się jeden z mniej przyjemnych, namokniętych miesięcy w roku.
Jak powiedział Julek Słowacki ustami księcia Konstantego w „Nocy listopadowej” – „listopad, dla Polaków niebezpieczna pora”. A jak napisał, to coś wiedział. Zaufajmy mu.
W tym tygodniu, mam nadzieję, na szczęście dla mnie i Polaków, listopad przeobraża się w szorstki miesiąc z charakterem. Grudzień.

Grudzień. Pełen zdarzeń. W Polsce i we mnie.

Zawsze wyczekuję i wpatruję się z nadzieją. Racjonalnie w żaden sposób nie uzasadnioną. Czuję ją w sobie. Nawet teraz, na przekór wszystkiemu. Blady świt. Ostry chłód.Widać nadzieja nie zważa na temperatury.

Za dwie minuty siódma. Stojący zgar Dziadka, jak on sam punktualny.

Jest siódma…….

Dla mojej rodziny, czy to zbiegiem okoliczności czy też w sposób przemedytowany, to miesiąc istotny. Słodko – gorzki , bogaty w przyjścia, odejścia, artystyczne inicjacje. jednym słowem. nasycony, naznaczony pozytywnymi konotacjami. Summa summarum.

Zawsze lubię czekać na grudzień, choć zimny, chropawy, jednoznacznie ciemny, ale mający w sobie ważna datę. Dzień przesilenia. Symboliczny z jednej i bardzo wymierny z drugiej, kiedy to przybywa bieli, ubywa czerni i dzień, kiedy światło budzi się powoli do pracy. I daje szanse wyraźniejszego postrzegania.
Mam nadzieję a mieć ją trzeba, inaczej wszystko pogrąża się w chaosie, że ten grudzień wymrozi w nas wszystkich tu żyjących, tu przemierzających mozolnie dzień za dniem, wszystkie złe, zalegające nasze mózgownice zarazki rozliczne, wywołujące nienawiść, chęć bezwzględnego dominowania nad innymi.

Słowem pozwoli powrócić do niezbędnego stanu równowagi.
Jestem optymistą z cechami naiwności, więc do końca niemiarodajnym, ale mam w sobie wiarę w to, że znajdą się wspólne pola, zakamarki, gdzie narodzi się choć niewielka szansa na coś wspólnego.

Gdzie trudne TAK ma szansę zwyciężyć łatwe NIE.

Kiedy wreszcie nastąpi ten moment, że na powierzchnię wypłyną młodzi, zdolni ludzie ??? A nie stare trepy w moim lub zbliżonym wieku, trzymające się uporczywie władzy, ze szkoda dla Wszystkich.

P.S.
I kochajmy zwierzęta. Te nasze, psy, koty i konie codzienne. Nie podnośmy VAT-u na leczenie zwierząt, który nie przyniesie żadnych zysków a jedynie wiele z nich skarze na śmierć.
Nie róbmy im krzywdy aberracyjnie motywując to wątpliwym interesem nas, ludzi. W.

 

—————————————————————–

 

Od redakcji:

 

Noc Listopadowa Stanisław Wyspiański, scena druga, Wysocki:

Bierzcie za giwery –
oto stoją rzędami u ścian;
chwyć w lot;
czas ucieka, trza nam chyżo do wrót,
nim was ubiega.
Jest tu cała hurma Moskali,
co wrót strzegą.
Trza, by was nie poznali;
trza nam wpaść na koszary na Solcu;
to tam się pali szopa
opodal przedmiejskich kopców
i to jest umówiony znak.
Iluż was tu jest chłopców?
Stu sześćdziesięciu?

….

Wojciech Kossak „Olszynka Grochowska” (1931, replika obrazu z 1886)/ pinakoteka.zascianek.pl